Polka wracała z 3:6, 0:3. Stawką finał WTA. Będzie awans w rankingu
Światowa czołówka walczy o rankingowe punkty w wielkim turnieju Mutua Madrid Open, w sąsiedniej Portugalii kończy się zaś mniejsza impreza rangi WTA 125. W poprzednim tygodniu w Oeiras triumfowała Maja Chwalińska, teraz przed szansą powtórzenia tego osiągnięcia stanęła jej klubowa koleżanka z Bielska-Białej - Linda Klimovicova. Była faworytką w półfinale, ale z Fioną Ferro przegrywała już 3:6 i 0:3. Wygrała cztery kolejne gemy. Finalistkę poznaliśmy ostatecznie po 92 minutach rywalizacji.

Linda Klimovicova świetnie zaczęła ten sezon - z marszu przystąpiła do kwalifikacji Australian Open, zrezygnowała z wcześniejszego występu w Auckland. Przeszła je, w głównej drabince przedostała się do drugiej rundy, w niej zagrała świetnego seta z Eliną Switoliną. Efekt? Awans na 129. miejsce w rankingu WTA, świetne perspektywy w kontekście walki o najlepszą setkę na świecie.
Tyle że w lutym i marcu raczej było więcej zawodu po meczach niż radości. Aż przyszedł kwiecień, turniej w Oeiras - i wszystko się odmieniło. W Portugalii 21-letnia zawodniczka, rodem z Ołomuńca, wygrała trzy spotkania. I po raz pierwszy w tym roku awansowała do półfinału jakiegokolwiek turnieju. W sobotę mogła sobie zapewnić pierwszy finał, rywalką była Fiona Ferro. Kiedyś zawodniczka z najlepszej "50" na świecie, w szczytowym momencie kariery nawet 39. A z Australian Open potrafiła wyrzucić rozstawioną już Jelenę Rybakinę.
Tyle że 29-letnia tenisistka z Francji straciła niemal całą drugą połowę zeszłego roku. Wróciła jako zawodniczka z piątej setki światowej listy, ale powoli pnie się w górę. W Rouen stawiła potężny opór Soranie Cirstei, przegrała ich 2,5-godzinne starcie w tie-breaku trzeciego seta. A w Oeiras ograła już m.in. Biancę Andreescu, byłą mistrzynię US Open.
WTA 125 w Oeiras. Linda Klimovicova kontra Fiona Ferro. Stawką finał turnieju w Portugalii
W piątkowym ćwierćfinale Klimovicovej z Chinką Yue Yuan decydował nie serwis, ale return. Reprezentantka Polski dopiero w końcówce spotkania pozwoliła wyżej notowanej zawodniczce wygrać gema przy swoim podaniu, dziś zdołała przełamać Ferro na 2:1. Francuzka co prawda tę stratę odrobiła, ale w piątym gemie Klimovicova uzyskała aż pięć break pointów. Mogła prowadzić 3:2, nie dała rady wygrać tego gema. A za moment wszystko runęło, gdy zmarnowała dwie okazje na wyrównanie - i znów została przełamana.

Tego seta Polka przegrała 3:6, w drugim było już 0:3, z podwójnym breakiem na korzyść jej rywalki. Było jasne, że sytuacja jest już beznadziejna. Tymczasem właśnie wtedy Klimovicova pokazała charakter, cztery kolejne gemy zapisała na swoim koncie. Objęła prowadzenie 4:3, pojawiła się się szansa na wyrównanie stanu w całym meczu.
I wtedy znów plan się posypał. Fiona Ferro wygrała kolejne trzy gemy - i całe spotkanie 6:3, 6:4.
W niedzielnym finale zawodniczka z Francji zmierzy się z Poliną Kudiermietową.
Klimovicova zaś ma w planach grę w turnieju ITF W100 w Wiesbaden. A w kolejnej aktualizacji rankingu WTA - 4 maja - powinna być wyżej niż w poprzednim. Już awansowała o siedem pozycji w klasyfikacji "na żywo" - na 153. miejsce. W Niemczech może jeszcze poprawić tę sytuację.













