Pogrom w meczu Polki z półfinalistką Roland Garros. Turniejowa "8" odpada
Oczy tenisowego świata są obecnie zwrócone przede wszystkim na Miami, gdzie trwa impreza rangi "1000". W tle tych wydarzeń rozgrywane są także inne turnieje. W zmaganiach WTA 125 w Dubrowniku zobaczyliśmy w akcji Maję Chwalińską. Polka walczyła o drugą rundę z tenisistką, z którą przegrała 11 dni temu. Mowa o półfinalistce Roland Garros 2021 - Tamarze Zidansek. Nasza reprezentantka miała okazję do szybkiego rewanżu. Ostatecznie mecz zakończył się eliminacją turniejowej "8".

12 marca Maja Chwalińska walczyła z Tamarą Zidansek o awans do ćwierćfinału trzeciego turnieju rangi WTA 125 na terenie Belek, nieopodal Antalyi. Spotkanie okazało się prawdziwym dreszczowcem. W pierwszym secie Polka wróciła ze stanu 0:5 i zgarnęła go o tie-breaku. Gdy wydawało się, że to napędzi naszą reprezentantkę, w drugiej odsłonie nastąpił kolejny zwrot akcji. Doszło do trzeciej partii, gdzie znów działo się sporo. Chwalińska wyszła z 3:5 i przy wyniku 6:5 serwowała po awans. Ostatecznie to jednak tenisistka ze Słowenii triumfowała 6:7(1), 6:3, 7:6(7).
Dla Mai była to już kolejna taka bolesna przegrana w tym sezonie. Niespodziewanie los przyniósł Polce szansę na szybki rewanż i zapomnienie o tamtym pojedynku. Jedenaście dni później będąca na 128. miejscu w rankingu Chwalińska znów trafiła na półfinalistkę Roland Garros 2021, tym razem w pierwszej rundzie WTA 125 w Dubrowniku. Tak jak w Turcji, 24-latka znów otrzymała rozstawienie z "8", ale numerek nie przyniósł szczęścia. Różnica między tenisistkami okazała się znacznie większa niż podczas ich pierwszego starcia.
WTA Dubrownik: Maja Chwalińska kontra Tamara Zidansek w pierwszej rundzie
Mecz rozpoczął się od festiwalu przełamań. W trakcie drugiego gema Zidansek miała trzy piłki na 2:0, ale nie wykorzystała żadnej z nich. W następnych minutach Tamara odzyskała prowadzenie. I tym razem zdołała je potwierdzić, wychodząc na 3:1. Tuż przed zmianą stron półfinalistka Roland Garros uzyskała nawet przewagę podwójnego breaka. Między piątym a dziewiątym rozdaniem dominowały returnujące. To oczywiście działało na korzyść reprezentantki Słowenii, posiadającej zaliczkę. Ostatecznie 130. rakieta świata triumfowała w premierowej odsłonie 6:3. Aż osiem z dziewięciu rozegranych gemów zakończyło się przełamaniami.
Początek drugiej odsłony również ułożył się korzystnie z perspektywy Zidansek. Po tym, jak wykorzystała trzeciego break pointa w drugim gemie, zrobiło się 2:0. Tuż przed zmianą stron Chwalińska zniwelowała różnicę przełamania, ale na tym zakończyły się dobre informacje dla Polki w tym spotkaniu. Maja nie zdobyła już ani jednego "oczka". Tamara zawiązała serię czterech wygranych rozdań z rzędu, co po 75 minutach walki przerodziło się w zwycięstwo 6:3, 6:1. Można zatem powiedzieć, że reprezentantka Słowenii ma póki co patent na naszą tenisistkę. Turniejowa "8" pożegnała się z WTA 125 w Dubrowniku już na etapie pierwszej rundy.
















