Pierwszy od 2006 roku Wielki Szlem bez Agnieszki Radwańskiej

Rozpoczynający się w niedzielę French Open będzie pierwszym od Wimbledonu w 2006 roku wielkoszlemowym turniejem bez udziału Agnieszki Radwańskiej. W głównej drabince singla w Paryżu jest troje polskich tenisistów - Magda Linette, Magdalena Fręch i Hubert Hurkacz.

Radwańska w tym sezonie - podobnie jak w poprzednim - ma problemy ze zdrowiem. W marcu zmagała się z infekcją, a pod koniec kwietnia nabawiła się kontuzji pleców na treningu w Stambule. W Turcji przystąpiła jeszcze do meczu pierwszej rundy, ale skreczowała w nim. Potem zrezygnowała ze startu w Madrycie i Rzymie, a w ubiegłym tygodniu mąż i drugi trener krakowianki Dawid Celt poinformował, że nie przystąpi ona także do zmagań na kortach im. Rolanda Garrosa.

Reklama

29-letnia Polka wystąpiła wcześniej w 47 kolejnych turniejach wielkoszlemowych. Poprzednio w zawodach tej rangi zabrakło jej 12 lat temu. Radwańska nigdy nie ukrywała, że nie przepada za ziemną nawierzchnią, na której toczy się rywalizacja w Paryżu. Najlepiej poszło jej w tej imprezie w 2013 roku, gdy dotarła do ćwierćfinału. W poprzednim sezonie zatrzymała się na trzeciej rundzie.

 Pod nieobecność krakowianki najbardziej doświadczoną reprezentantką Polski w singlu będzie Linette. Rok temu w Paryżu dotarła do trzeciej rundy. To jej najlepszy wynik w Wielkim Szlemie. Udało jej się go powtórzyć później jeszcze w styczniowym Australian Open. Linette nigdy wcześniej nie wygrała we French Open meczu otwarcia. W głównej drabince zadebiutowała trzy lata temu.

Teraz 67. w rankingu zawodniczkę w pierwszej rundzie czeka pojedynek z 53. w tym zestawieniu reprezentantką Kazachstanu Zariną Dijas. Poznanianka w ostatnich tygodniach na "mączce" nie radziła sobie zbyt dobrze. W Bogocie dotarła do ćwierćfinału, w Rabacie, Charleston i Strasburgu odpadła w pierwszej rundzie, a w Madrycie i Rzymie nie przeszła eliminacji.

Fręch i Hurkacza czeka debiut we French Open. Oboje do głównej drabinki dostali się z kwalifikacji. 137. na liście WTA łodzianka pierwszy występ w zasadniczej części wielkoszlemowych zmagań ma już za sobą. W styczniu przeszła eliminacje w Melbourne i odpadła tam w pierwszej rundzie. Wówczas także po raz pierwszy w karierze szczęścia w eliminacjach zawodów tej rangi próbował będący 189. rakietą świata wrocławianin. Jemu się jednak wówczas nie powiodło.

Fręch, która w grudniu skończy 21 lat, kilka tygodni temu dotarła do drugiej rundy (1/8 finału) turnieju WTA w Rabacie. Zanotowała tam pierwszy w karierze wygrany mecz w głównej drabince zawodów tego cyklu. Będący jej rówieśnikiem Hurkacz z kolei pod koniec kwietnia w Budapeszcie zadebiutował w turnieju głównym ATP. Obie imprezy odbywały się na kortach ziemnych.  

Hurkacz zmierzy się z Tennysem Sandgrenem. 26-letni Amerykanin szerszej publiczności dał się poznać w styczniowym Australian Open, gdzie dotarł do ćwierćfinału. "Po drodze" wyeliminował Szwajcara Stana Wawrinkę i Austriaka Dominica Thiema, a zatrzymał się na Koreańczyku Hyeonie Chungu. Rywal Polaka nie jest specjalistą od kortów ziemnych, choć już w tym sezonie był w finale w Houston, a w tym tygodniu dotarł do ćwierćfinału w Genewie. W Paryżu 55. obecnie zawodnik światowego rankingu wystąpił już przed rokiem, ale przegrał mecz otwarcia.

Zwycięzca tego spotkania w drugiej rundzie może trafić na rozstawionego z "trójką" utytułowanego Chorwata Marina Cilica.

Fręch w pierwszej rundzie trafiła na Rosjankę Jekaterinę Aleksandrową. 

Kwalifikacji nie przeszedł Kamil Majchrzak. Do debla zgłosili się zaś Łukasz Kubot, Marcin Matkowski, Alicja Rosolska oraz Magda Linette. Wszyscy wystąpią w duetach z zagranicznymi zawodnikami. Najwyżej notowany spośród nich jest Kubot. Występujący w parze z Brazylijczykiem Marcelo Melo lubinianin jest wiceliderem światowego rankingu deblistów, ale w tym roku na "mączce" nie szło mu dotychczas zbyt dobrze.

W Paryżu po raz trzeci z rzędu nie wystąpi Roger Federer. Słynny Szwajcar ponownie zdecydował się na odpuszczenie całej części sezonu na "cegle". Rok temu zdało to egzamin - imponował grą na kortach trawiastych, triumfując przede wszystkim w Wimbledonie. Zabraknie także m.in. pauzującego od prawie roku Andy'ego Murraya. Brytyjczyk, zmagający się długo z urazem biodra, zapowiedział powrót do rywalizacji pod koniec maja na turnieje na trawie. 

Tegoroczny French Open to także powrót po prawie półtorarocznej przerwie do rywalizacji wielkoszlemowej Sereny Williams, która 1 września urodziła córkę. Amerykanka, która ma w dorobku 23 tytuły wywalczone w singlu w imprezach tej rangi, skorzystała z tzw. zamrożonego rankingu. Nie została jednak rozstawiona, co wzbudziło dyskusję.

W 1/8 finału Willimas może trafić na Marię Szarapową. Rosjanka poprzednio startowała w Paryżu trzy lata temu. Kolejną edycję opuściła z powodu zawieszenia za doping. W ubiegłorocznej nie startowała, ponieważ organizatorzy nie przyznali jej tzw. dzikiej karty - ani do głównej drabinki, ani do eliminacji.

Rok temu wśród kobiet sensacyjnie triumfowała Łotyszka Jelena Ostapenko. W męskich zmaganiach zwyciężył nazywany "królem Paryża" Hiszpan Rafael Nadal. Lider rankingu ATP celować teraz będzie po rekordowy 11. triumf we French Open.

Dowiedz się więcej na temat: roland garros

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje