Iga Świątek swoje pierwsze spotkanie w Seulu rozegra w czwartek - rywalką będzie Sorana Cirstea. Rumunka, przez deszcz, nie zdołała swojego meczu z Anastazją Zacharową rozegrać we wtorek, udało się to dopiero następnego dnia. I też z problemami, bo nie dość, że rozpoczęcie opóźniono o niemal dwie godziny, to po czterech gemach sędzia Marija Cicak i tak odesłała obie zawodniczki do szatni. Wznowiła zmagania po niemal czterech godzinach, doświadczona Rumunka dość łatwo ograła rywalkę 6:3, 6:1.
Iga zagra z Soraną po raz szósty w karierze, na razie ich bilans do 5:0 i 10-1 w setach dla Polki. Ich mecz zaplanowano jako drugi na korcie centralnym od 7 rano polskiego czasu. W teorii powinno się więc rozpocząć ok. godz. 8.30. W czwartek w Seulu pogoda nie powinna przeszkadzać.
Jeśli Iga wygra to starcie, to w ćwierćfinale w piątek rywalizować będzie z lepszą z pary: Barbora Krejcikova - Emma Raducanu. A drugi ćwierćfinał w tej połówce już stworzyły: Clara Tauson i Maya Joint.
I to jest pewna niespodzianka.
WTA Seul. Ciekawe mecze w połówce drabinki Igi Świątek. Gładka porażka Sofii Kenin
W Seulu rozstawionych zostało osiem najwyżej klasyfikowanych zawodniczek, ale tylko cztery z nich zostały zwolnione z gry w pierwszej rundzie. To: Iga Świątek, Jekaterina Aleksandrowa, Clara Tauson i Daria Kasatkina. Pozostałe cztery musiały już grać, ale wszystkie przebrnęły przez etap 1/16 finału.

Dziś na sam koniec zostały dwa spotkania, które miały wyłonić pierwsze ćiwerćfinalistki. Na korcie centralnym rozstawiona z trójką Clara Tauson grała z Evą Lys. Dunka korzystała z bardzo słabiutkiego drugiego serwisu Niemki, od razu atakowała returnem. Sama popełniała przy tym jednak sporo błędów, zwłaszcza w drugiej partii. Pierwszą wygrała 6:2, w drugiej przełamała Niemkę na 5:4, później na 6:5. I dwa razy sama została przełamana, mimo że w pierwszym przypadku miała piłkę meczową.
Decydował tie-break, w nim Tauson prowadziła już 6-2, ale przegrała dwie kolejne akcje. Aż w końcu Lys wyrzuciła piłkę w aut.
W tym samym czasie na Grandstandzie toczył się mecz rozstawionej z siódemką Sofii Kenin z Mayą Joint. Ta pierwsza to była mistrzyni Australian, druga jeszcze na początku sezonu była w drugiej setce rankingu. 19-latka poczynił spore postępy, wygrała w tym roku dwa turnieje rangi WTA 250 (Rabat i Eastbourne), dziś też brylowała. Od stanu 2:1 dla Kenin to był koncert jednej aktorki - Mayi Joint.
Australijka oddała od tego momentu rywalce dwa gemy, wygrała spotkanie po 63 minutach 6:2, 6:1. Ona miała sześć asów przy jednym podwójnym błędzie, Amerykanka zaś bilans 0-7.













