Pięć dni po ograniu mistrza French Open ATP ogłasza ws. Polaka. A więc oficjalnie
Tenisowe emocje w męskim tourze znów nabierają rumieńców - zaczął się trzeci w tym roku turniej Masters 1000, jeszcze w kwietniu czeka nas kolejny. Zmagania przeniosły się na mączkę, tu mogą dokonać się olbrzymie przetasowania w obu rankingach ATP. Zwłaszcza w tym singlowym, gdzie Carlos Alcaraz ma już niewielką przewagę nad Jannikiem Sinnerem. A Polacy? Przyzwyczailiśmy się, że w TOP 100 mamy Kamila Majchrzaka i Huberta Hurkacza, ale też Jana Zielińskiego w deblu. A dziś do tego grona dołączył kolejny reprezentant Polski.

Marakesz, Bukareszt, Houston - w tych trzech lokalizacjach w poprzednim tygodniu odbywały się turnieje rangi ATP 250. Wszystkie na kortach ziemnych - stanowiły jakby wstęp do zasadniczego początku zmagań na tej nawierzchni. W niedzielę ruszyły bowiem gry w Monte Carlo - pierwszym turnieju rangi 1000 na mączce. Już z udziałem Carlosa Alcaraza czy Jannika Sinnera, którzy w księstwie rozstrzygną zapewne sprawę numeru 1 - na najbliższy... tydzień lub tygodnie.
Hiszpan broni tu bowiem tytułu z zeszłorocznego, Sinner wtedy był jeszcze zawieszony. A jeśli Carlitosowi odpiszemy ten 1000 punktów, jego przewaga nad Włochem wynosi tylko 200 oczek. Jeśli więc obaj awansują do finału, a na zapewne liczy znaczna część kibiców na świecie, zagrają w nim o fotel lidera.
W Monte Carlo zagra też Hubert Hurkacz - w dzisiejszej aktualizacji 74. zawodnik świata. Jeśli we wtorek pokona Luciano Darderiego, wyprzedzi w klasyfikacji Kamila Majchrzaka (obecnie 60., ale straci co najmniej dziewięć pozycji - wycofał się z Monte Carlo).
W męskiej drabince nie ma zaś już Jana Zielińskiego, 33. na liście ATP. Wczoraj przegrał swój mecz w deblu w parze z Lukem Johnsonem.
W najlepszej setce pojawił się zaś absolutny nowicjusz w tym gronie - 21-letni Filip Pieczonka.
Drugi polskie deblista w najlepszej setce światowego rankingu. Niemal najmłodszy w tym gronie
W gronie stu najlepszych deblistów świata był ostatnio tylko jeden zawodnik z rocznika 2004 - Alex Michelsen. Gra podwójna to jednak specjalizacja głównie dla zawodników starszych. W TOP 25 nie ma tenisistów młodszych niż 29-letni, wszyscy tam stawiają tylko na debla.
Filip Pieczonka jest tu ewenementem. W singlowym rankingu ATP był w najlepszym momencie w ósmej setce, dziś jest w dziesiątej. Stawia na debla - efekty są imponujące. Za trzy dni skończy 22 lata, ten rok zaczął się dla zawodnika z Gdańska nieszczególnie: od pięciu porażek w pierwszych rundach challengerów. Przełom przyszedł w Lille - wspólnie z Białorusinem Iwanem Liutarewiczem wygrał cały turniej. A później triumfowali też w challengerze w Thionville.

W poprzednim tygodniu zawodnik Sopockiego Klubu Tenisowego połączył siły z Marokańczykiem Younesem Lalamim - dostali dziką kartę do ATP 250 w Marakeszu. I w pierwszej rundzie ograli tam najwyżej notowany duet: Hugo Nys/Edouard Roger-Vasselin. Pierwszy grał w finale Australian Open wspólnie z Janem Zielińskim, drugi wygrał w deblu Rolanda Garros. A jednak to Polak i Marokańczyk wygrali to spotkanie 7:5, 6:3. Odpadli w półfinale, lepszy okazał się duet Robert Cash/James Tracy.
Punkty zdobyte w Marakeszu sprawiły jednak, że Pieczonka po raz pierwszy w karierze zameldował się w najlepszej setce deblowego rankingu - jest w nim 96. A w tym tygodniu może poprawić pozycję - wystąpi w challengerze w Monzy. Znów z Liutarewiczem.













