Reklama

Reklama

Pełne smutku wyznanie rywala Hurkacza. Mówił m.in. o chorych rodzicach

Już niebawem na korcie w Montrealu staną naprzeciw siebie Hubert Hurkacz oraz Nick Kyrgios - obaj panowie zawalczą o półfinał turnieju ATP Masters 1000. Przed tą potyczką Australijczyk zdobył się przed mediami na bardzo smutne, osobiste wyznanie. "Tęsknię za domem" - stwierdził m.in. tenisista, którego rodzice od pewnego czasu zmagają się z poważnymi problemami zdrowotnymi.

Hubert Hurkacz ma już za sobą dwa wygrane mecze singlowe w tegorocznym Canadian Open - trzeba jednak przyznać, że zarówno jego pierwszy rywal, Emil Ruusuvuori, jak i drugi oponent, Albert Ramos-Vinolas, zdołali postawić Polakowi bardzo twarde warunki. Na szczęście naszemu reprezentantowi udało się zakończyć obie potyczki wygraną 2:1 i teraz może się skupiać na współzawodnictwie w ćwierćfinale turnieju.

Tam czeka na niego całkiem mocny oponent - Australijczyk Nick Kyrgios, czyli 37. rakieta świata według obecnego rankingu ATP. 27-latek, znany m.in. z różnych kontrowersyjnych zachowań, tym razem przed swoim kolejnym występem pokazał bardzo wrażliwą twarz i w rozmowie z mediami otworzył się m.in. na temat tęsknoty za domem - oraz za swoją rodziną, a trzeba podkreślić, że rodzice gracza mają obecnie problemy zdrowotne.

Reklama

Nick Kyrgios przed ćwierćfinałem ATP Montreal: Nie mogę być z rodziną, a dni zlewają się w jedno

"To dla mnie trudne, ponieważ nawet teraz, gdy podróżuję, moja mama jest w szpitalu, a mój tata nie czuje się dobrze. Mojemu bratu urodziło się dziecko, a ja nie mogę być razem z nimi, podczas gdy czegoś takiego pragnie każdy normalny człowiek" - stwierdził Kyrgios cytowany m.in. przez serwis tennis365.com. Warto nadmienić, że matkę sportowca czeka poważna operacja - przeszczep nerki.

"Trudno jest teraz być Australijczykiem, ponieważ nie możemy podróżować tam i z powrotem. Jest wiele rzeczy, których ludzie nie widzą. Widzą jak wygrywam, przegrywam, rzucam rakietą, robię tego typu rzeczy. Tak naprawdę nie rozumieją wyzwań, z jakimi się zmagam, z jakimi borykają się ludzie podczas touru. Tego, jakie są ich problemy osobiste" - podkreślił zawodnik.

"Dni zlewają się w jedno. Gram, idę do fizjoterapeuty, jem, śpię, gram. To męczące, ale taki jest sport. Nie będę jednak kłamał - trochę tęsknię za domem" - przyznał Kyrgios, dodając: "Mam mamę i tatę, nie widziałem ich od około trzech miesięcy. Tak więc tęsknię za domem, ale jednocześnie wiem, że przede mną jeszcze tylko kilka turniejów, zanim do niego powrócę".

Nick Kyrgios na pewno pogra jeszcze w USA. Co potem?

Nick Kyrgios w Montralu jak dotychczas pokonał Argentyńczyka Sebastiana Baeza, dosyć zaskakująco ograł lidera światowego rankingu Rosjanina Daniiła Miedwiediewa oraz zwyciężył ze swoim rodakiem, Alexem De Minaurem. Z Hubertem Hurkaczem powinien zagrać w piątek ok. godz. 18.00. Relację na żywo z tego wydarzenia można znaleźć w naszym serwisie.

Australijczyk po zakończeniu rywalizacji w Kanadzie ma zamiar wziąć udział również w turnieju w Cincinnati oraz US Open. To, jakie będą jego dalsze plany dopiero się okaże - Kyrgios zdołał bowiem już zrezygnować z udział w londyńskim Laver Cup zaplanowanym na drugą połowę września.

Reklama

Reklama

Reklama