Reklama

Reklama

Pekao Szczecin Open: Porażka debla Majchrzak-Zieliński w ćwierćfinale

Dwaj 18-letni polscy tenisiści Kamil Majchrzak i Jan Zieliński przegrali rozstawionym z numerem trzy australijsko-nowozelandzkim deblem Rameez Junaid i Michael Venus 6:4, 6:7 (5-7), 7-10 w ćwierćfinale challengera ATP – Pekao Szczecin Open (z pulą nagród 106 500 euro).

Do półfinału gry podwójnej awansowali wcześniej Tomasz Bednarek i Słowak Igor Zelenay, po zwycięstwie nad czeską parą numer dwa w drabince - Frantisek Cermak i Lukas Dlouhy 7:6 (9-7), 6:2. W piątek o godzinie 19.00 spotkają się z Brytyjczykami Kenem Skupskim i Nealem Skupskim (nr 4.).

W czwartek po południu Majchrzak osiągnął pierwszy w karierze ćwierćfinał w imprezie rangi ATP Challenger Series w singlu. Wygrał w drugiej rundzie z Francuzem Axelem Michonem 6:7 (5-7), 6:3, 7:6 (7-2). Pojedynek deblowy zakończył tuż przed godz. 22.00.

Ponownie zawodnik Siemens Tennis Team, ktory jako jedyny z sześciu Polaków przeszedł pierwszą rundę, wyjdzie na kort centralny w piątek około godziny 14. Występ w Szczecinie umożliwiła mu "dzika karta" przyznana przez organizatorów, bowiem w rankingu ATP World Tour zajmuje obecnie 576. pozycję.

Reklama

- Jak na 18-latka, który w tym sezonie łączył grę wśród juniorów ze startami w zawodowych turniejach, to należy powiedzieć, że jest nie dopiero, leż aż 576. na świecie. Trzeba pamiętać, że w ciągu tego roku awansował już o ponad 500 miejsc - podkreśla trener młodego Polaka Jakub Ulczyński, prowadzący też reprezentację kraju juniorów z ramienia Polskiego Związku Tenisowego.

Na początku września Ulczyński był z drużyną narodową na Młodzieżowych Igrzyskach Olimpijskich w Nankinie, gdzie Majchrzak zdobył złoty medal w singlu, a brązowy wywalczył Zieliński.

- Jestem pełen podziwu dla Kamila, że dotarł tu do ćwierćfinału. Raz, że to jego najlepszy jak na razie wynik w zawodowym Tourze, a dwa, że ma jeszcze siły do gry. Ma za sobą dość intensywny okres startów, no a po powrocie z nankinu nie miał praktycznie czasu na odpoczynek, choć jak widać łatwo dosyć się zaaklimatyzował po igrzyskach - dodał trener.

W ćwierćfinale Pekao Szczecin Open rywalem Majchrzaka będzie w piątek po południu rozstawiony z numerem drugim Niemiec Dustin Brown, który po raz trzeci występuje w tym challengerze, a dotychczas dwa razy odpadał w drugiej, a raz w pierwszej rundzie.

- To dla mnie dobrze, że będę grał w dzień. Nie lubię wieczornych meczów, bo noszę szkła kontaktowe i lampy się od nich bardziej odbijają, niż światło słoneczne. To trochę utrudnia obserwowanie piłek i mocno meczy oczy - powiedział Majchrzak.    

 Równolegle na korcie numer jeden będzie grać w 1/4 finału turniejowa "jedynka" Jan-Lennard Struff z Włochem Potito Starace. Najwcześniej, bo już w południe, zaplanowano pojedynek Argentyńczyka Facundo Arguello (nr 7.) z Aleksandrem Niedowiesowem (3.), ubiegłorocznym triumfatorem (wówczas miał jeszcze paszport ukraiński).

Natomiast po Majchrzaku i Brownie na korcie centralnym spotkają się Fin Micke Kontinen i Francuz Lucas Puille, który wyeliminował w czwartek ostatniego Hiszpana w drabince Alberta Montanesa (4.).

- To nic szczególnego, po prostu mamy 22. już dowód, że nad Szczecinem ciąży "hiszpańska klątwa". Wciąż jesteśmy jedynym męskim turniejem tenisowym na świecie, rozgrywanym na kortach ziemnych, którego nie udało się wygrać zawodnikowi z Hiszpanii. Cóż, zobaczymy jak będzie za rok o tej porze, a może się okaże, że dotrwamy w tej "klątwie" nawet do 25. edycji. W września podpisaliśmy z Bankiem Pekao S.A oraz władzami Szczecina list intencyjny przedłużający naszą współpracę na kolejne trzy lata - powiedział dyrektor turnieju Krzysztof Bobala.

Ze Szczecina Tomasz Dobiecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje