Reklama

Reklama

Pekao Szczecin Open - Panfil przegrał z Brownem

Grzegorz Panfil przegrał wieczorem z Niemcem rozstawionym z numerem drugim Dustinem Brownem 5:7, 2:6 w pierwszej rundzie challengera ATP - Pekao Szczecin Open (z pulą nagród 106 500 euro). Z sześciu polskich tenisistów wygrać mecz zdołał tylko utalentowany junior Kamil Majchrzak.

Początek wieczornego meczu, rozgrywanego przy sztucznym oświetleniu na korcie centralnym, był dość obiecujący dla polskich kibiców. Panfil objął szybko prowadzenie 4:1, a następnie podwyższył je na 5:3. jednak wtedy Brown wziął się na skutecznie za odrabianie strat, wychodząc na 6:5.

Chwilę później Niemiec wykorzystał pierwszego setbola na 7:5, po 50 minutach wyrównanej walki. Druga partia była wyrównana tylko w pierwszych trzech gemach, bowiem od stanu 2:1 tenisista z Bytomia stracił kolejne pięć gemów i mecz, po godzinie i 10 minutach.  

Reklama

- Szkoda niewykorzystanej szansy z pierwszego seta, bo było naprawdę blisko i nie wiadomo jak by się dalej wszystko potoczyło, gdybym wygrał seta. Właśnie przy 5:3 nagle zaczął zawodzić mnie serwis, a on od razu poczuł krew i zaczął mnie jeszcze bardziej dociskać. No i udało mu się odwrócić wynik, niestety. W drugim secie też był taki moment, w którym jakby wrzucił szósty bieg i mi nagle odjechał - powiedział Panfil.    

Brown wystąpił w stroju z logiem trupiej czaszki z rakietami skrzyżowanymi tuż pod nią zamiast kości piszczeli na piersi, podobnie jak jego rodak i partner w rywalizacji deblowej Jan-Lennard Struff. Najwyżej rozstawiony w imprezie Niemiec wygrał we wtorek pięć pierwszych gemów z Włochem Roberto Marcorem, po czym jego rywal skreczował.

- Gram w strojach nowej firmy wchodzącej na rynek sportowy, którą założyło kilku zawodników. Podobają mi się ich rzeczy, więc je noszę od kilku miesięcy. Poza tym mam tylko jednego sponsora, to browar z mojego rodzinnego miasta Warsteinu, którego nazwę mam na boku czapki, o proszę - mówił na konferencji prasowej wyraźnie zrelaksowany Struff.

Po temacie piwnym, widząc jednego z dziennikarzy ubranego w czerwoną koszulkę w barwach Bayernu Monachium zapytał go o to, co sądzi o przejściu do bawarskiego klubu Roberta Lewandowskiego. Po odpowiedzi potwierdzającej słuszność decyzji czołowego polskiego piłkarza wyraźnie się zamyślił.

- A co ja o tym myślę? Cóż, sam nie wiem, jestem kibicem Borussii Dortmund - odpowiedział.

Wtorek nie był zbyt szczęśliwym dniem dla polskich tenisistów, których szóstka wystartowała w turnieju głównym - trzej posiadacze "dzikich kart" i trzej zwycięzcy kwalifikacji. Porażki w pierwszej rundzie ponieśli trzej zawodnicy wyłonieni z eliminacji: Marcin Gawron, Błażej Koniusz i Mateusz Kowalczyk, a także młody szczecinianin Rafał Teurer.

Jako jedyny w singlu awansował do 1/8 finału Kamil Majchrzak, świeżo upieczony złoty medalista wrześniowych Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich w Nankinie. 18-letni zawodnik objęty programem Siemens Tennis Team Polska otrzymał od organizatorów, a za tę specjalną przepustkę odwdzięczył się wygraną w pierwszej rundzie z Chorwatem Antonio Veicem 6:2, 2:6, 6:4.

W czwartek o ćwierćfinał szczecińskiej imprezy będzie walczył z Francuzem Axelem Michonem, który na otwarcie wyeliminował rozstawionego z numerem pięć Niemca Andreasa Becka. Dzień wcześniej wystąpi w 1/4 finału debla, razem z Janem Zielińskim, brązowym medalistą z Nankinu. Duet 18-latków spotka się o godzinie 19.00 na korcie centralnym z australijsko-nowozelandzką parą Rameez Junaid i Michael Venus (nr 3.). 

Drugim polskim akcentem w środowym planie gier jest mecz pierwszej rundy gry podwójnej, w którym Tomasz Bednarek i Słowak Igor Zelenay zmierzą się z niemiecko-kazachską parą Andreas Beck i Aleksandr Niedowiesow.

Ze Szczecina Tomasz Dobiecki

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL