Reklama

Reklama

Pekao Szczecin Open. Majchrzak: To serce zdecydowało

Kamil Majchrzak, po wygranej w drugiej rundzie z Francuzem Axelem Michonem 6:7 (5-7), 6:3, 7:6 (7-2), awansował do ćwierćfinału 22. edycji challengera ATP – Pekao Szczecin Open (z pulą nagród 106 500 euro). „Jestem bardzo zmęczony, a o tym zwycięstwie zadecydowało serce” – ocenił 18-letni tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego.

Do Szczecina przyjechał niespełna tydzień po tym, jak w Nankinie zdobył złoty medal Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich. W środę wieczorem na jego oficjalnym profilu na Facebooku pojawił się wpis: "gram tutaj na oparach".

- To jest smutna prawda, niestety, ale jestem w szoku, że pomimo zmęczenia wciąż gram dobrze. A co najważniejsze, że dotarłem do ćwierćfinału i to po takim ciężkim trzygodzinnym meczu. Myślę, że o dzisiejszym zwycięstwie zadecydowało w głównej mierze serce do walki - powiedział Majchrzak po awansie do ćwierćfinału.

18-letni zawodnik Siemens Tennis Team jako jedyny z sześciu startujących Polaków zdołał przejść pierwszą rundę, a teraz ma już na koncie drugi wygrany mecz w imprezie.

Reklama

W pierwszym secie Polak nie wykorzystał przełamania serwisu rywala (na 2:1), i przegrał go w tie-breaku 5-7. W drugim prowadził 4:1, zanim rozstrzygnął go na swoją korzyść wynikiem 6:3. Decydującą partię rozpoczął od prowadzenia 3:1, ale i tym razem Michon odrobił stratę.

Przy stanie 6:5 i 40-30 Majchrzak nie wykorzystał meczbola. Zakończył spotkanie przy drugiej okazji, bowiem w tie-breaku od stanu 3-2 zdobył kolejne cztery gemy.

- Trochę szkoda tego zmarnowanego meczbola, ale z drugiej strony i tak skończyło się szczęśliwie dla mnie. W tie-breaku szybko objąłem prowadzenie, ale już byłem tak zmęczony, że nie miałem czasu i sil na stres. Być może dzięki temu go tak łatwo wygrałem - powiedział Polak.  

Majchrzak jest obecnie 576. w rankingu ATP World Tour, dlatego aby wystąpić w Szczecinie musiał skorzystać z "dzikiej karty" przyznanej przez organizatorów. Michon to numer 180. na świecie.

- Michon jest 180. w rankingu, to robi wrażenie na mnie, ale nie jest najwyżej notowanym zawodnikiem, jakiego pokonałem w karierze. W lipcu w pierwszej rundzie mniejszego challengera w Poznaniu wygrałem ze 136. na świecie, też Francuzem, Pierrem-Huguesem Herbertem. No teraz czeka mnie pierwszy mecz z tenisistą, który był już w pierwszej setce rankingu, a w tym tygodniu z niej chyba wypadł. Ale na razie nie chcę myśleć o tym meczu, bo jeszcze wieczorem czeka mnie ćwierćfinał debla - powiedział Polak, który w piątek spotka się z Brownem o godzinie 14.00.

Niemiec, który kilka lat temu występował w barwach Jamajki (jego matka stamtąd pochodzi), przy rozstawieniu zawodników do losowania drabinki był numerem 97. na świecie. W ten poniedziałek spadł na 119. pozycję.

W ostatnim czwartkowym meczu na korcie centralnym Majchrzak będzie walczył o miejsce w półfinale gry podwójnej, w której występuje z innym 18-latkiem Janem Zielińskim. Ich rywalami będzie debel numer trzy w turnieju - Australijczyk Rameez Junaid i Nowozelandczyk Michael Venus.

Jeśli Polacy zwyciężą, to w piątek o godzinie 17.00, zagrają przeciwko niemieckiemu duetowi Brown i Jan-Lennard Struff.

Ze Szczecina Tomasz Dobiecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje