Reklama

Reklama

Panfil otworzy spotkanie z Madagaskarem

Mecz Grzegorza Panfila i Antso Rakotondramangą otworzy w piątek o spotkanie Polska - Madagaskar w tenisowych rozgrywkach o Puchar Davisa. Rywalizacja w 1. rundzie Grupy II strefy euro-afrykańskiej toczyć się będzie na twardym korcie typu Taraflex w Arena Ursynów.

- Gra w drużynie to bardzo fajna sprawa, szczególnie, że już w grudniu rozmawiałem o tym z kapitanem Radkiem Szymanikiem, więc był to miły prezent świąteczny. Ogólnie forma jest dobra. Solidnie przepracowałem okres przygotowawczy, więc powinno być wszystko dobrze. Wydaje mi się, że teraz brakuje mi tylko meczów turniejowych i wszystko jakoś się ułoży - powiedział Panfil.

- Na pewno Puchar Davisa jest cięższy, niż choćby występy w challengerach, bo tylko raz zdarzyło mi się grać mecz do trzech wygranych setów, we wrześniu w barażu z Finlandią. Ale jestem dobrej myśli, bo jestem dobrze przygotowany, jestem zdrowy i nic mnie nie boli. Zaraz po weekendzie ruszam na turnieje. W poniedziałek lecę do Zagrzebia, gdzie zagram dwa turnieje ITF z pulą nagród 15 tysięcy dolarów, czyli wrócę do walki o punkty do rankingu. Jeśli go poprawię, to będę próbował sił w challengerach - dodał.

Reklama

W drugim pojedynku singlowym pierwszego dnia wyjdą na kort Jerzy Janowicz i Jacob Rasolondrazana.

- Jest pełna mobilizacja. Trzeba wygrać trzy mecze, a najważniejsze jest prowadzenie 2:0 po pierwszym dniu. Wtedy w sobotę nasz debel powinien dokończyć dzieła zdobywając trzeci punkt i będzie można myśleć o kolejnym spotkaniu w drugiej rundzie. Jednak nie możemy lekceważyć rywali. Jesteśmy faworytami, ale nawierzchnia kortu jest bardzo szybka, więc zwiększa się poziom przypadkowości. Do tego w drużynie Madagaskaru większość zawodników jest leworęczna, a tacy gracze zawsze są niewygodni. W ubiegłym roku byłem już 140. na świecie, ale pojawiły się pewne błędy w trakcie sezonu. Teraz jednak zaczynam sezon z nowym trenerem i nowymi rakietami. Na pewno nie będzie łatwo przebić się do pierwszej setki, ale jestem pełen optymizmu i dobrych chęci. Czy to wystarczy, zobaczymy - powiedział Janowicz.

Na sobotę, na godzinę 14.00 zaplanowano pojedynek ósmego debla świata - Mariusza Fyrstenberga i Marcina Matkowskiego z Lofo Ramiaramananą i Ando Rasolomalalą.

W niedzielę odbędą się rewanżowe pojedynki singlowe, w których najpierw Janowicz zmierzy się z Rakotondramangą (początek o 13.00), a potem Panfil z Rasolondrazaną.

Polacy są faworytem trzydniowej rywalizacji. Jeśli ją wygrają, to w dniach 6-8 kwietnia będą podejmować Estonię lub Luksemburg.

- Plan na ten rok jest oczywisty, czyli powrót do Grupy I rozgrywek strefowych. Trzeba go spokojnie realizować i budować drużynę, która to umożliwi. Życzę sobie i Polskiemu Związkowi Tenisowemu żebyśmy do niej awansowali. Wydaje się, że warunki do tego są, bo mamy zawodników, którzy chcą grać, chętnie uczestniczą w zgrupowaniach. Patrząc na pojedyncze wyniki Łukasza Kubota czy debla Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, to realne byłoby myślenie nawet o wejściu do Grupy Światowej. Do tego jednak potrzebujemy trochę szczęścia, ale i tego, żebyśmy w każdym spotkaniu mogli grać w najsilniejszym składzie - powiedział kapitan Radosław Szymanik.

- W ostatnich trzech sezonach byliśmy w Grupie I, mieliśmy dość korzystne drabinki, ale tylko raz udało nam się zagrać w najsilniejszym zestawieniu. Mimo to, przegraliśmy trochę pechowo z Finami w Sopocie i musieliśmy później bronić się przed spadkiem. Przed rokiem w mocno osłabionym składzie przegraliśmy znów z Finami, tym razem baraż i musimy zaczynać od nowa wędrówkę do Grupy I - dodał.

Program gier spotkania Polska - Madagaskar:

piątek - gra pojedyncza (początek godz. 16.00)

Grzegorz Panfil - Antso Rakotondramanga

Jerzy Janowicz - Jacob Rasolondrazana

sobota - gra podwójna (godz. 14.00)

Mariusz Fyrstenberg, Marcin Matkowski - Lofo Ramiaramanana, Ando Rasolomalala

niedziela - gra pojedyncza (godz 13.00)

Jerzy Janowicz - Antso Rakotondramanga

Grzegorz Panfil - Jacob Rasolondrazana

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama