Ostatnie słowo należało do Majchrzaka. Jednak awans Polaka do ćwierćfinału ATP Marrakesz
Środa rozpoczęła się nie najlepiej z perspektywy Kamila Majchrzaka. Nasz reprezentant walczył o miejsce w najlepszej "8" w singlu podczas turnieju ATP 250 w Marrakeszu. 30-latek niespodziewanie uległ w starciu z Marco Trungellitim. Kilka godzin po tej porażce dotarły jednak bardzo pozytywne informacje z Maroka. Okazało się, że Polak jednak zanotował awans. Wszystko przystemplował sam tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego.

Kamil Majchrzak przybył do Marrakeszu z nadzieją na kolejny udany występ w tej lokalizacji. Przed rokiem nasz reprezentant dotarł aż do półfinału w singlu, ulegając dopiero Tallonowi Griekspoorowi. W tym sezonie Polak został rozstawiony z "5". W premierowej fazie turnieju ATP 250 pokonał po trzysetowej batalii Juana Manuela Cerundolo. Dziś o godz. 12:00 wyszedł na kort centralny, by zmierzyć się z innym tenisistą z Argentyny - Marco Trungellitim.
30-latek liczył na czwarte zwycięstwo w piątym bezpośrednim starciu z zawodnikiem z Ameryki Południowej. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Majchrzak nie zdołał przełamać rywala ani razu. Przegrał premierową odsłonę po tie-breaku, mimo że miał setbola w dziesiątym gemie. W drugiej partii raz stracił własne podanie i to przełożyło się na wygraną Trungellitiego 7:6(4), 6:3. Tym samym to Marco zameldował się w najlepszej "8" gry pojedynczej.
Dla Kamila nie oznaczało to końca przygody z rozgrywkami w Maroku. Wynikało to z faktu, że wciąż pozostał w deblowej drabince. Kilka godzin po przegranej z Argentyńczykiem przystąpił do rywalizacji w duecie z Karolem Drzewieckim. Polacy walczyli o ćwierćfinał z parą Ignacio Buse/Inigo Cervantes. Obejrzeliśmy bardzo ciekawe spotkanie, w którym nie brakowało zaskakujących zwrotów akcji.
ATP Marrakesz: Kamil Majchrzak i Karol Drzewiecki walczyli o ćwierćfinał w deblu
Mecz rozpoczął się od serwisu naszych reprezentantów. Pewnie utrzymali własne podanie, a po chwili doprowadzili do decydującego punktu na returnie, czyli szansy na 2:0. Do premierowego przełamania doszło jednak dopiero w ósmym gemie. Wówczas Majchrzak i Drzewiecki wyszli na 5:3, mogli zamykać premierową odsłonę. Nastąpił re-break dla przeciwników. Ostatecznie o wyniku partii decydował tie-break. W nim po zmianie stron nastąpiła seria trzech punktów dla polskiego teamu. To pomogło osiągnąć Kamilowi i Karolowi triumf w premierowej odsłonie rezultatem 7:6(5).
Początek drugiej części pojedynku ułożył się doskonale z perspektywy Buse i Cervantesa. W pewnym momencie prowadzili już 4:0 30-15, przy serwisie Polaków. Wtedy Majchrzak oraz Drzewiecki zainaugurowali stopniowy powrót. Po dziesięciu gemach całkowicie zniwelowali stratę, a tuż przed zmianą stron mieli nawet trzy break pointy na czwarte "oczko" z rzędu. Finalnie znów obejrzeliśmy tie-breaka. W nim kluczowe dwa punkty od stanu 5-5 powędrowały do Kamila i Karola. Przy meczbolu Majchrzak popisał się kapitalnym returnem, po którym piłka nie wróciła na drugą stronę. Ostatecznie nasi reprezentanci wygrali potyczkę 7:6(5), 7:6(5). W ćwierćfinale debla zmierzą się z parą Vasil Kirkov/Bart Stevens, którzy w poprzedniej fazie wyeliminowali duet rozstawiony z "2" - Jan Zieliński/Luke Johnson.
















