W ostatnich miesiącach Naomi Osaka utrzymuje równą, solidną dyspozycję. Od turnieju WTA 1000 w Madrycie w każdych rozgrywkach dochodzi do co najmniej 1/8 finału. Kolejny udany start zanotowała podczas tysięcznika w Toronto. Japonka znalazła się w gronie ośmiu najlepszych zawodniczek imprezy. Dotarła do tej fazy po trzech zwycięstwach bez straty seta. W nocy z wtorku na środę stoczyła szlagierowy pojedynek z Jeleną Rybakiną o awans do czołowej "4".
Aż trudno w to uwierzyć, ale obie dopiero po raz pierwszy spotkały się podczas oficjalnej rywalizacji. Osaka przez długi czas znajdowała się na dobrej drodze do kolejnej wygranej w dwóch partiach w Kanadzie, prowadziła już 6:4, 4:2 30-30*. Od tamtej pory losy potyczki zaczęły się odwracać na korzyść reprezentantki Kazachstanu. Ostatecznie to wiceliderka rankingu zwyciężyła 4:6, 7:6(5), 6:4 po 2 godzinach i 33 minutach walki, dzięki czemu zagra z Coco Gauff o finał w Toronto.
Naomi z pewnością będzie odczuwać lekki niedosyt po tym występie, bo awans do najlepszej "4" był już tak blisko, w tie-breaku brakowało zaledwie dwóch piłek. Patrząc jednak przez pryzmat całości, to dla Japonki kolejny udany start pod wodzą trenera Tomasza Wiktorowskiego. Oboje współpracują już ze sobą od ponad roku i widać, że spory wpływ polskiego szkoleniowca na stabilizację w grze Osaki. Takiej równej dyspozycji nie prezentowała od co najmniej kilku lat.
Czterokrotna mistrzyni imprez wielkoszlemowych z pewnością będzie chciała się jak najlepiej pokazać podczas US Open - w turnieju, z którym wiąże tyle pozytywnych wspomnień. To właśnie tam sięgnęła po pierwszy z najcenniejszych tytułów. Łącznie triumfowała dwa razy w Nowym Jorku - w 2018 i 2020 roku. W zeszłym sezonie dotarła do półfinału i była blisko pokonania w nim Amandy Anisimovej.
Naomi Osaka stawia wszystko na jedną kartę przed US Open
Osaka chce przystąpić w jak najlepszej formie do edycji 2026 i podjęła dość radykalny krok tuż po meczu z Jeleną Rybakiną. Naomi odczuwa zmęczenie rywalizacją w Kanadzie, w związku z czym postanowiła wycofać się z ostatniego tysięcznika przed US Open, czyli WTA 1000 w Cincinnati. Informacja na ten temat pojawiła się na stronie kobiecych rozgrywek. Miejsce w drabince, które było zarezerwowane dla turniejowej "11", przejęła Katerina Siniakova. Czeszka otrzymała numerek "33".
Tym oto sposobem Osaka będzie miała teraz kilka dni na odpoczynek i spokojne przygotowania do ostatniej wielkoszlemowej imprezy w tym sezonie. Zmagania w Cincinnati zakończą się 23 sierpnia. Z kolei singlowa rywalizacja w ramach US Open wystartuje tydzień później.

















