Organizatorzy ujawniają. Oto bolesna prawda na temat sukcesu Katarzyny Kawy
14 czerwca 2026 roku na długo zapadnie w pamięci Katarzyny Kawy. Tego dnia reprezentantka kraju nad Wisłą zwyciężyła bowiem turnieju WTA 125 w Modenie. Niestety, triumf sportowy Polki nie idzie w parze z sukcesem finansowym. Organizatorzy imprezy ujawnili, jaką kwotę za swój wyczyn zainkasuje "Biało-czerwona" tenisistka.

W ostatnim czasie kibice polskiego tenisa zdecydowanie nie mogą narzekać na brak pozytywnych emocji. Nie tak dawno temu byli oni bowiem świadkami historycznego wyczynu Mai Chwalińskiej. 24-latka z Polski kompletnie niespodziewanie zameldowała się w finale wielkoszlemowego turnieju im. Rolanda Garrosa. Stała się tym samym pierwszą zawodniczką, która w erze Open przebrnęła przez wszystkie etapy paryskiej rywalizacji (od kwalifikacji aż po wielki finał).
Na kolejny sukces reprezentanta kraju nad Wisłą nie trzeba było czekać przesadnie długo. Raptem kilka dni później swój pierwszy tytuł w głównym cyklu ATP wywalczył Kamil Majchrzak. Kilka godzin po jego sukcesie do grona polskich rewelacji dołączyła także Katarzyna Kawa. 33-latka pokonała Lucię Bronzetti, zapisując na swoim koncie triumf w finale turnieju WTA 125 w Modenie.
Włosi nie ozłocili Polki. Tyle dostanie za wygranie turnieju WTA
Dla wielu kibiców, triumf sportowy bardzo często wiąże się z sukcesem finansowym. Ta reguła potwierdziła się chociażby w przypadku wspomnianej wcześniej Mai Chwalińskiej. Niestety, zupełnie inaczej sprawa ma się przy okazji wygranej Katarzyny Kawy.
33-latka brała udział w znacznie mniej prestiżowym turnieju, co oczywiście ma bezpośredni wpływ na wysokość wynagrodzeń. Według danych, przekazanych przez federację WTA, zwyciężczyni turnieju w Modenie może liczyć na bardzo skromną nagrodę, wynoszącą 13,480 euro (brutto).
W świecie tenisa nie jest to przesadnie zaskakująca informacja. Już nie raz zawodniczki wypowiadały się na temat zbyt niskiego poziomu wynagrodzeń inkasowanych w ramach turniejów niższej rangi. Swego czasu opowiadała o tym zresztą sama Katarzyna Kawa.
"Nie dostając się do turniejów wielkoszlemowych trzeba dokładać i to już nie jest zabawne. Taka prawda, ileż można lat szukać, oszczędzać" - mówiła wówczas tenisistka z kraju nad Wisłą.













