Ona też zwolniła Fissette'a. Od razu rozlało się mleko. "Nie sądzę, by ktoś pracował z nią dłużej"
Od poniedziałku Wim Fissette nie jest już trenerem Igi Świątek. Oprócz Polki w CV belgijskiego szkoleniowca znajdziemy wiele światowych gwiazd. Rozstania z niektórymi z nich nie należały do najprzyjemniejszych. - Ona jest dziewczyną, która potrzebuje częstych zmian. Na jeden turniej jechała z mamą, na inny z bratem, a na kolejny zabierała przyjaciół. Na każdym miała kogoś, kto ją zabawiał - opowiadał m.in. o Simonie Halep.

"Współpraca Igi Świątek z Wimem Fissettem jeszcze nigdy nie była wystawiona na taką próbę. Po trzech miesiącach sezonu i czterech indywidualnych wielkich turniejach Iga nie ma choćby półfinału. Nie wygrywa z czołówką, przegrywa większość trzysetówek i pomimo ciągłej pracy, nie może odzyskać swobody na korcie" - pisał Marek Furjan po sensacyjnej porażce Igi Świątek z Magdą Linette w pierwszym meczu WTA 1000 Miami.
Tak Fissette rozstawał się z tenisowymi gwiazdami
Od października 2024 roku trenerem Polki był Wim Fissette. Z jednej strony pod wodzą Belga Świątek sięgnęła po upragniony tytuł Wimbledonu, ale z drugiej przestała regularnie dochodzić do finałów najważniejszych turniejów, a - co najgorsze - szczególnie w ostatnim czasie nie radzi sobie z topowymi zawodniczkami.
W końcu doszło do rozłamu. "Po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissettem podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą. To był intensywny czas pełen wyzwań i wielu ważnych doświadczeń. Jestem wdzięczna za jego wsparcie, doświadczenie i wszystko, co razem osiągnęliśmy - w tym spełnienie jednego z moich największych sportowych marzeń" - przekazała w poniedziałek Świątek.
- Oboje chcieliśmy więcej i pracowaliśmy, by to osiągnąć, ale dzieliliśmy ważne momenty i lekcje. Igo, teraz życzę ci powodzenia i sukcesów w tym, co nadejdzie. Jestem pewna, że po nie sięgniesz - dodawał sam Belg.
W przeszłości Fissette miał okazję pracować ze światową czołówką touru WTA. W jakich relacjach żegnał się z byłymi podopiecznymi? W 2009 roku najpierw pełnił rolę sparingpartnera Kim Clijsters, a następnie został jej oficjalnym trenerem. Wówczas Belgijka wygrała m.in. US Open. Okazuje się jednak, że po latach ich relacji... po prostu nie ma.
- Wim był jednym z moich najbliższych przyjaciół. Niestety już nie jesteśmy przyjaciółmi. Myślę, że wykonuje świetną pracę z Igą, podobnie jak robił to z niektórymi swoimi wcześniejszymi zawodniczkami - opowiadała sama Clijsters w rozmowie z Interią Sport.
Później Belg trenował Sabine Lisicki, a w 2014 roku rozpoczął współpracę zSimoną Halep. Jego kadencja na stanowisku szkoleniowca Rumunki zakończyła się jednak zaledwie po kilku miesiącach. W tym przypadku sam Wim Fissette w mediach bez problemu ujawniał kulisy.
- Ona jest dziewczyną, która potrzebuje częstych zmian. Na jeden turniej jechała z mamą, na inny z bratem, a na kolejny zabierała przyjaciół. Na każdym miała kogoś, kto ją zabawiał. Ona cały czas potrzebuje dookoła innych ludzi, innego myślenia, innego sposobu pracy. Nie sądzę, by w przyszłości jakiś trener pracował z nią dłużej niż sezon - mówił nieco szorstko w rozmowie z tennisnow.com.
Potem w CV obecnego opiekuna Świątek pojawiły się nazwiska, takie jak Wiktoria Azarenka, Petra Kvitova, Sara Errani, Johanna Konta, Angelique Kerber. Po rozstaniu z Niemką znów związał się z Białorusinką. Następna na liście była Naomi Osaka. W latach 2020-2022 Japonka pod jego wodzą wygrała US Open i Australian Open. Potem udała się na przerwę macierzyńską.
W 2023 roku Fissette dosłownie zerwał kontrakt z Qinwen Zheng, aby powrócić do trenowania Osaki. - Moim zdaniem jest bardzo niemoralne. To jego wybór, nie mogę nic zrobić, tylko go uszanować. Muszę powiedzieć, że przyniósł cierpienie mi i mojej rodzinie. Nie rozmawiajmy już o nim (...) Płakałam, gdy to usłyszałam (...) Wszystko rozumiem, ale to nie znaczy, że mu wybaczę podjęcie takiej decyzji - opowiadała z żalem Chinka. Za to sam Belg nie ukrywał, że z Osaką łączyła go wyjątkowa reakcja. Świadczy o tym fakt, że bardzo starał się, aby kontynuować tę współpracę.
- Ja wszystko rozumiem, ale akurat nie w tym przypadku, powiedziałem: - Wyjaśnij mi to. Ona (Osaka - red.) powiedziała: - Tak czuję. Czuję, że muszę spróbować czegoś innego. Dopytywałem: Czego potrzebujesz? Co trzeba zmienić? Czy chodzi o technikę, taktykę, motywację? - Nie, nie, to jest świetne, ale po prostu chcę zmiany - odpowiedziała. Cóż, musiałem uszanować tę decyzję. W końcu to gracz jest szefem - opowiadał szczegółowo.
Jak widać, niektóre rozstania Wima Fissette'a z zawodniczkami - w przeciwieństwie do tego z Igą Świątek - nie należały do najprzyjemniejszych i najzdrowszych.














