Reklama

Reklama

Olejniczak, Przysiężny i debliści na Białoruś

Dawid Olejniczak i Michał Przysiężny oraz debel Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski - tak wygląda skład reprezentacji Polski powołany przez kapitana Radosława Szymanika na spotkanie z Białorusią w ramach tenisowych rozgrywek o Puchar Davisa w Grupie I Strefy Euroafrykańskiej.

Dawid Olejniczak i Michał Przysiężny oraz  debel Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski - tak wygląda skład  reprezentacji Polski powołany przez kapitana Radosława Szymanika  na spotkanie z Białorusią w ramach tenisowych rozgrywek o Puchar  Davisa w Grupie I Strefy Euroafrykańskiej.

Spotkanie pierwszej rundy baraży o utrzymanie w Grupie I (przegrany zespół zagra w drugiej z Gruzją) zostanie rozegrane w dniach 18-20 lipca w Olimpijskim Centrum Treningowym w Mińsku, a rywalizacja toczyć się będzie na korcie o twardej nawierzchni typu supersoft doppio.

Olejniczak jest obecnie najwyżej sklasyfikowanym polskim tenisistą w rankingu ATP "Entry System", bowiem zajmuje w nim 191. pozycję. Natomiast Przysiężny, który w maju wrócił na korty po operacji kolana, jest obecnie trzecią rakietą kraju, choć w wyniku półrocznej przerwy spadł na 392. miejsce na świecie.

Reklama

Przeciwko Białorusi nie wystąpi zajmujący 213. miejsce w klasyfikacji ATP Łukasz Kubot, który postanowił się skoncentrować na indywidualnych startach, by poprawić aktualny ranking - w styczniu 2007 roku był już 118.

- Zabieramy też Jerzego Janowicza i Błażeja Koniusza, jako zawodników rezerwowych, w razie, gdyby komuś z pierwotnego składu przydarzyła się kontuzja, albo z jakiś innych powodów nie mógłby grać - powiedział Szymanik.

Koniusz jest obecnie 445. na świecie, a utalentowany junior Janowicz - 860. Oprócz nich i dwóch singlistów do Mińska pojadą też Mariusz Fuyrstenberg i Marcin Matkowski, aktualnie ósmy debel świata w rankingu ATP "Doubles Race".

Kapitan białoruskiej drużyny jeszcze nie podał oficjalnego składu, ale nie ma on zbyt wielkiego pola do manewru i najprawdopodobniej powoła na spotkanie Maksima Mirnyja (369. w ATP) i kogoś z grona: Władimir Wołczkow (419.), Uładimir Ignatik (431.), Siarhij Betau (706.), Andriej Karatczenin (747.), a być może sięgnie po jeszcze głębsze rezerwy.

Najsilniejszym punktem ekipy gospodarzy będzie Mirnyj, który w 2003 roku był nawet 18. tenisistą w rankingu ATP. W ostatnich sezonach bardzo rzadko gra on w singlu i skupia się na deblu, w którym należy do światowej czołówki i odnosi największe sukcesy.

Reklama

Reklama

Reklama