Reklama

Reklama

Okiem eksperta - Tomasz Iwański

Wielokrotny były mistrz Polski w tenisie Tomasz Iwański podzielił się - podczas turnieju J&S Cup - z INTERIA.PL swoją opinią na temat rozwoju kariery Marty Domachowskiej.

O postępach w ostatnim sezonie

Reklama

Wyniki świadczą o tym, że wszystko idzie we właściwym kierunku i rzeczywiście jej gra wygląda pewniej. Taki element, który rzuca się w oczy, to jest dużo więcej spokoju w jej poczynaniach, dużo więcej wygranych piłek we właściwych momentach i dużo mniej niewymuszonych błędów. Ona zawsze zresztą będą się zdarzać przy jej stylu gry, ale teraz jest ich zdecydowanie mniej. Jest także rezerwa w jej grze, co pozwala być optymistą, co do dalszego awansu.

O grze przy siatce

To jest tak, że każdy zawodnik ma predyspozycje do określonego stylu gry. Marta na pewno nie jest urodzoną woleistką, ale stara się chodzić do siatki, gra w debla. Po za tym widać, że w takich małych zagraniach manualnych radzi sobie coraz lepiej, Na pewno nie boi się gry przy siatce i wtedy, kiedy trzeba, do tej siatki chodzi.

O trenerze Jandzie

Każdy trener daje coś zawodnikowi i nie można negować wyników jego pracy ani też popadać w hurraoptymizm po jakimś krótkim okresie. Marta na ogół nie komentuje wydarzeń dotyczących jej bezpośredniego otoczenia i jeżeli w tak bardzo wyraźny sposób wyrażała się negatywnie o trenerze Jandzie, to znaczy, że coś w tym było. I to nie dlatego, że Janda był dobry czy zły ani, że Marta jest dobra czy zła, ale po prostu nie pasowali do siebie.

O możliwości awansu do "40" rankingu w tym sezonie

Czas pokazuje, że bardzo wiele rzeczy jest realne. Realne to oczywiście jak najbardziej, bo w tej chwili to kwestia tylko i aż 20 miejsc. Tam jednak różnice punktowe są olbrzymie. To jest trudna rzecz to zrobienia.

Dowiedz się więcej na temat: ekspert

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje