Ojciec Radwańskiej ujawnił. Chodzi o legendarną Rosjankę. "Została przekabacona"
Rozpoczął się turniej WTA 1000 Miami. Los chciał, że na start zmagań Iga Świątek zmierzy się z Magdą Linette. W 2022 roku sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa zgarnęła tam tytuł, ale co ciekawe nie była pierwszą Polką, która triumfowała w południowo-wschodniej Florydzie. Dziesięć lat wcześniej dokonała tego Agnieszka Radwańska, która w finale rozprawiła się z Marią Szarapową. Dlaczego porażka ta była dla Rosjanki szczególnie bolesna? - To był ten dzień, w którym "Isia" udowodniła, że jest w stanie wygrać z każdą rywalką - wspominał Robert Radwański.

Rok 2012 był jednym z najlepszych, o ile nie najlepszy w karierze Agnieszki Radwańskiej. Wówczas nasza reprezentantka pod koniec lutego sięgnęła po tytuł w Dubaju, a miesiąc później wystartowała w Miami. Tam na początku rozprawiła się z Madison Keys (6:1, 6:1), a w ćwierćfinale ograła Venus Williams (6:4, 6:1).
Forma Polki była znakomita. Ostatecznie bez straty żadnego seta zameldowała się w finale zawodów. W nim czekała na nią Maria Szarapowa. Dla Rosjanki Miami to wyjątkowe miejsce. A to dlatego, że jako młoda adeptka tenisa należała do renomowanej akademii tenisowej nieżyjącego już Nicka Bollettieriego, gdzie rozwijała umiejętności. Podobnie jak gwiazdy, takie jak Jim Courier, Andre Agassi czy wspomniana już Venus Williams i jej siostra Serena.
Tego Szarapowa nigdy nie zapomni Polce. Ogłosiła zaraz po meczu. Prawdziwe fatum
Z tego powodu Szarapowa za wszelką cenę chciała mieć w kolekcji tytuł z Florydy. Nie udawało jej się w 2005, 2006 i 2011 roku, kiedy przegrywała w Miami kolejno z Kim Clijsters, swoją rodaczką Swietłaną Kuzniecową i Wiktorią Azarenką.
Ostatecznie w roku 2012 na jej drodze stanęła Radwańska, która wcale nie była postrzegana jako faworytka. Tymczasem w godzinę i 45 minut rozprawiła się z legendarną Rosjanką, wygrywając 7:5, 6:4. W całym meczu wystarczyły jej dwa przełamania, aby sięgnąć po wymarzone trofeum. W ten sposób stała się pierwszą Polką, która wygrała w Miami.
- Mecz był bardzo wyrównany i wszystko rozstrzygnęło się właściwie w kilku piłkach. Maria jest jedną z najbardziej agresywnie grających zawodniczek, więc ciężko się zdobywa punkty. Ale dzisiaj skutecznie zmieniałam tempo wymian i cały czas szukałam nowych rozwiązań, tak jak zawsze uczył mnie tego ojciec. Wszystko zawdzięczam mojemu ojcu - mówiła zaraz po zakończonym spotkaniu Agnieszka Radwańska, cytowana przez "Newsweeka".

- Wiem, że nigdy nie będę tak serwować jak Maria, dlatego starałam się próbować różnych rzeczy i mieszać grę. Musiałam dać z siebie 100 procent, żeby ją pokonać - dodawała. Głos zabrała również rozczarowana Szarapowa, która po ostatnim gemie nie ukrywała swojego żalu. W końcu czwarty raz z rzędu nie udało jej się wygrać "na własnym terenie".
- Przegrana w finale jest zawsze przykra, szczególnie po dobrej grze w całym turnieju. Ale ona grała bardzo dobrze, bezbłędnie uderzała piłki i nie dawała mi łatwych punktów. Wykorzystała wszystkie szanse, jakie ja jej dałam. Nie grałam dziś wystarczająco agresywnie i popełniłam więcej błędów, niż powinnam - tłumaczyła.
W 2012 roku Radwańska wygrała jeszcze w Brukseli, dotarła do finału Wimbledonu i została wiceliderką rankingu WTA. Rok później Maria Szarapowa znów zagrała w finale w Miami i... przegrała po raz piąty, tym razem z Sereną Williams 6:4, 3:6, 0:6.
Dwa lata temu olbrzymi sukces swojej córki wspominał Robert Radwański. - Kopciuszek z Krakowa zadziwił cały świat. To był ten dzień, w którym "Isia" udowodniła, że jest w stanie wygrać z każdą rywalką - mówił w rozmowie z "Faktem". Przy okazji powiedział kilka słów a amerykanizacji Szarapowej i jej szczególnym przywiązaniu do Florydy, gdzie mieszkała od siódmego roku życia. - Ona była już całkiem zamerykanizowana, nie mówiła nawet dobrze po rosyjsku. Dopiero później została przekabacona na rosyjską stronę - wyznał.
W 2022 roku, równo dziesięć lat po wyczynie Radwańskiej, jej sukces w Miami powtórzyła Iga Świątek. W finale sprzed czterech lat pokonała 6:4, 6:0 Naomi Osakę. Do tej pory Polska w grze pojedynczej kobiet na ma koncie właśnie te dwa tytuły. Warto dodać, że do 2018 roku turniej był rozgrywany na obiektach Tennis Center at Crandon Park we wsi Key Biscayne, a następnie na kortach Hard Rock Stadium w Miami Gardens.
W obecnej edycji "tysięcznika" pierwszą rywalką Świątek będzie Magda Linette. Pozostaje poczekać nam do końca zawodów. Kto wie, być może doczekamy się trzeciego trofeum którejś z naszych tenisistek.















