Odliczanie do meczu Sabalenki z Mboko, a tu taka wieść. Porażka mistrzyni z Montrealu
Na czwartek czasu kalifornijskiego zaplanowano wszystkie ćwierćfinały w singlu. Na pierwszy mecz dnia po stronie zmagań rangi WTA 1000 wyznaczono pojedynek z udziałem Aryny Sabalenki. Białorusinka trafiła w tej fazie turnieju na mistrzynię ubiegłorocznej imprezy w Montrealu - Victorię Mboko. W momencie, gdy Białorusinka przygotowywała się do dzisiejszej batalii, reprezentantka Kanady wyszła na kort, by rozegrać kolejne spotkanie. I zaznała w nim smaku porażki.

W nocy ze środy na czwartek czasu polskiego wyłoniono ostatnie ćwierćfinalistki tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Harmonogram zmagań na terenie Kalifornii jest tak skonstruowany, że w ciągu najbliższych 24 godzin poznamy komplet zawodniczek z awansem do najlepszej "4". Już na 19:00 zaplanowano pierwszy pojedynek o półfinał, z udziałem liderki rankingu - Aryny Sabalenki.
Białorusinka zmierzy się z Victorią Mboko. Będzie to rewanżowe starcie za ich potyczkę w czwartej rundzie tegorocznego Australian Open. Wówczas zawodniczka pochodząca z Mińska triumfowała 6:1, 7:6(1). Teraz reprezentantka Kanady będzie chciała odnieść premierowe zwycięstwo przeciwko numerowi jeden kobiecych rozgrywek. W momencie, gdy Sabalenka mogła spokojnie szykować się do tej rywalizacji, 19-letnia mistrzyni ubiegłorocznego turnieju w Montrealu musiała wyjść na kort, by rozegrać inny mecz.
To dlatego, że Mboko wciąż pozostawała w grze także o tytuł w deblu. Razem z Mirrą Andriejewą wyeliminowały w poprzednich fazach duet mistrzyń Australian Open 2026, czyli Elise Mertens/Shuai Zhang oraz parę Hailey Baptiste/Jelena Ostapenko. W środę, tuż przed północą czasu polskiego, przyszedł czas na walkę z finalistkami wielkoszlemowych zmagań w Melbourne - Anną Daniliną oraz Aleksandrą Krunic.
WTA Indian Wells: Victoria Mboko i Mirra Andriejewa walczyły o półfinał w deblu
Mecz rozpoczął się bardzo pozytywnie dla teamu nastolatek. Andriejewa i Mboko szybko wyszły na prowadzenie 2:0. W następnych minutach mieliśmy kontynuację festiwalu breaków, który został zainaugurowany w drugim gemie. Przerwały go dopiero Mirra oraz Victoria, w trakcie piątego rozdania. Wydawało się, że pogromczynie mistrzyń Australian Open 2026 kontrolują sytuację w premierowej odsłonie. Prowadziły 5:2, a potem miały dwa setbole w dziewiątym gemie. Nieoczekiwanie doszło jednak do zwrotu akcji.
Danilina i Krunic wróciły do gry po decydującym punkcie. Potem wyrównały na 5:5 i gra o zwycięstwo w partii rozpoczęła się na nowo. Reprezentantki Kazachstanu oraz Serbii miały chrapkę na czwarte "oczko" z rzędu, doprowadziły do stanu 40-40 przy podaniu rywalek. Ostatecznie o losach seta decydował dopiero tie-break. W nim Anna i Aleksandra wyszły z 1-2 na 6-2, dzięki czemu posiadały mnóstwo szans na skończenie partii. Wykorzystały jednak dopiero czwartą, ostatnią okazję. Finalny wynik tej odsłony brzmiał 7:6(5).
Druga część pojedynku wyglądała już inaczej. To finalistki tegorocznego Australian Open jako pierwsze zdobyły przełamanie, podczas czwartego rozdania. Potem miały nawet piłkę na 5:1. Andriejewa i Mboko podtrzymały jeszcze swoje nadzieje na powrót. Tuż przed zmianą stron pojawiła się realna szansa na odrobienie straty przełamania. Ostatecznie nie wykorzystały jednak żadnego z dwóch break pointów. Ósmy gem okazał się ostatnim w tym starciu. Po końcowym przełamaniu, duet Danilina/Krunic zapewnił sobie zwycięstwo 7:6(5), 6:2 i awans do półfinału. Tam przyjdzie walka z parą Cristina Bucsa/Nicole Melichar-Martinez. Z kolei Mboko może się już skupić wyłącznie na singlowej rywalizacji.
Główne zmagania w Indian Wells potrwają do 15 marca. Najważniejsze informacje dotyczące turniejów WTA i ATP można śledzić za pomocą tenisowej zakładki na stronie Interii.
















