Oczekiwanie na mecz Linette z Williams, a tu taka nowina. Polka w ćwierćfinale
Sobotnie losowanie drabinki turnieju WTA 250 w Auckland przyniosło nam bardzo ciekawe zestawienie z udziałem naszej reprezentantki. Magda Linette trafiła w pierwszej rundzie singla na legendarną Venus Williams, która otrzymała od organizatorów dziką kartę do głównych zmagań. Chociaż pojedynek Polki z Amerykanką nie znalazł się w poniedziałkowym planie gier, to i tak mogliśmy zobaczyć dzisiaj Poznaniankę w akcji. 33-latka wywalczyła już sobie jeden ćwierćfinał.

Od kilku miesięcy było jasne, że Magda Linette rozpocznie sezon 2026 podczas turnieju WTA 250 w Auckland. Już w pierwszym singlowym spotkaniu w nowej kampanii rozgrywek Polka stanie przed ciekawym wyzwaniem. Będzie musiała zmierzyć się z legendą tej dyscypliny. W trakcie sobotniego losowania drabinki okazało się, że rozstawiona z "5" zawodniczka trafiła na "dzień dobry" na Venus Williams, grającą w Nowej Zelandii dzięki dzikiej karcie od organizatorów.
To spotkanie zostanie rozegrane jednak dopiero we wtorek. Dzisiaj obie panie miały przewidziane pojedynki deblowe - nasza reprezentantka w duecie z Shuko Aoyamą, a 45-latka w teamie z Eliną Switoliną. Najpierw zobaczyliśmy w akcji polsko-japońską ekipę. Poznanianka i jej partnerka w grze podwójnej zmierzyły się z Sabriną Santamarią oraz Qianhui Tang. W przedmeczowych notowaniach więcej szans dawano Linette i Aoyamie. Kort potwierdził te założenia, chociaż w końcówce nie obyło się bez emocji.
WTA Auckland: Linette/Aoyama kontra Santamaria/Tang
Mecz rozpoczął się od serwisu Linette. Nasza reprezentantka pewnie przebrnęła przez premierowe rozdanie. Po zmianie stron podawała Santamaria. Amerykanka zanotowała spore problemy. Polsko-japoński duet wywalczył dwa sobie dwa break pointy. Już przy pierwszym z nich Sabrina popełniła podwójny błąd serwisowy i doszło do przełamania. Po chwili Aoyama potwierdziła przewagę breaka, chociaż dopiero po decydującym punkcie. Shuko lepiej wytrzymała wymianę z głębi kortu i zapewniła swojemu teamowi trzy "oczka" przewagi.
W szóstym gemie Linette i Aoyama ponownie dobrały się do podania zawodniczki ze Stanów Zjednoczonych i przy stanie 5:1 Shuko stanęła przed szansą, by zamknąć premierową odsłonę meczu. Wtedy rywalki wzięły się za odrabiania strat. Santamaria oraz Tang dorzuciły drugie i trzecie "oczko" na swoje konto, ale na więcej Magda nie pozwoliła. Poznanianka potrzymała swój status 100% skuteczności przy własnym podaniu. Dzięki temu set zakończył się wynikiem 6:3 na korzyść zespołu, do którego należy Polka.
Drugą część pojedynku inaugurowała Qianhui. Chociaż zamieniły się kolejnością serwowania z Sabriną, to i tak doszło do przełamania na starcie. Chinka dopełniła tej sztuki w taki sam sposób, jak Amerykanka - popełniając podwójny błąd serwisowy. Minęło kilka minut i duet Linette/Aoyama prowadził już z przewagą podwójnego breaka. Po zmianie stron Santamaria oraz Tang dobrały się do serwisu Shuko po decydującym punkcie, ale później w ten sam sposób przegrały gema przy podaniu Qianhui.
Następny fragment spotkania przyniósł nam zwrot akcji. Amerykańsko-chińska para całkowicie zniwelowała straty, a Magda i jej deblowa partnerka wyraźnie się pogubiły. W trakcie siódmego rozdania Santamaria i Tang obroniły dwa break pointy, a następnie zgarnęły jeszcze jedno przełamanie i wyrównały na 4:4. W następnym gemie, choć przegrywały już 0-30 przy podaniu Qianhui, zgarnęły cztery akcje z rzędu i nagle znalazły się na prowadzeniu.
Na szczęście Linette i Aoyama w porę zareagowały na niekorzystny rozwój wydarzeń. Najpierw doprowadziły do remisu, a potem wywalczyły breaka do 15 po efektownym lobie Japonki pod linię końcową. Dzięki temu przy stanie 6:5 Shuko serwowała po zwycięstwo. Poradziła sobie z tym faktem bez większych problemów. Ostateczny wynik brzmiał 6:3, 7:5 na korzyść Magdy oraz zawodniczki z Azji. Dzięki temu duet Linette/Aoyama zagwarantował sobie awans do ćwierćfinału debla podczas WTA 250 w Auckland.

















