4 sierpnia Maja Chwalińska debiutowała w głównej drabince zmagań rangi WTA 1000, od razu jako rozstawiona zawodniczka. Na premierowe zwycięstwo musiała jednak poczekać 11 dni dłużej. W sobotę Polka w pewnym stylu uporała się z mistrzynią tegorocznej "500" w Meridzie, pokonując Cristinę Bucsę 6:2, 6:2. Kilkadziesiąt minut później okazało się, że kolejną przeciwniczką finalistki z Paryża będzie Diana Sznajder. Rosjanka pokonała Tatjanę Marię 6:2, 7:5.
Dzięki temu otrzymaliśmy rewanżowe starcie za walkę o awans do decydującego starcia w Roland Garros 2026. Podczas imprezy w stolicy Francji lepsza okazała się nasza reprezentantka, zwyciężając 7:6(4), 6:4. Tam panie rywalizowały ze sobą na mączce, teraz przyjdzie im się zmierzyć na szybkim korcie twardym. Od momentu poprzedniej potyczki z Chwalińską, Sznajder zdążyła już rozegrać mecz z inną Polką. Mowa oczywiście o Idze Świątek, z którą walczyła niespełna tydzień temu o miejsce w najlepszej "8" w Toronto. Tam Raszynianka pokonała Dianę 6:2, 6:1, wykonując kolejny krok w stronę tytułu.
Wracając do Rosjanki, ta nie mogła liczyć na wolną niedzielę od rozgrywania meczów, w przeciwieństwie do Mai Chwalińskiej. W chwili, gdy finalistka Roland Garros mogła spokojnie szykować się do spotkania z turniejową "14", Sznajder wyszła na kort, by walczyć o zwycięstwo w deblu. Do tych rozgrywek zgłosiła się w duecie z Elise Mertens. Obie zostały rozstawione z "8". W pierwszej rundzie trafiły na parę Hao-Ching Chan/Maya Joint. Doszło do drobnej niespodzianki.
WTA Cincinnati: Diana Sznajder zanotowała porażkę
Już na "dzień dobry" oba duety wzajemnie się przełamywały. W kolejnych minutach nastąpiła stabilizacja po stronie serwujących. Taka sytuacja utrzymała się do dziewiątego gema. Wówczas breaka zgarnęły Chan i Joint, dzięki czemu mogły zamykać partię przy własnym podaniu. Tak się jednak nie stało. Mertens oraz Sznajder odrobiły stratę przełamania, potem obroniły dwa break pointy i zagwarantowały sobie co najmniej tie-breaka. Ostatecznie doszło do decydującej rozgrywki w premierowej odsłonie. Elise i Diana prowadziły w niej 3-1, ale później kontrola przeszła na stronę rywalek. To Hao-Ching i Maya triumfowały w pierwszej partii 7:6(4).
W drugiej części spotkania Mertens i Sznajder przełamały przeciwniczki w trzecim gemie, mimo że było 40-15 dla Chan oraz Joint. Po zmianie stron zrobiło się 3:1. Belgijsko-rosyjski team nie nacieszył się zbyt długo prowadzeniem, bowiem po sześciu rozdaniach był już remis. Odpowiedź przyszła jednak błyskawicznie. W końcówce seta dominowały turniejowe "8". Trzy "oczka" z rzędu, w tym dwa przełamania, spowodowały, że Elise i Diana zapisały na swoim koncie wynik 6:3. W ten sposób zagwarantowały super tie-breaka w walce o 1/8 finału debla.
Kluczowa rozgrywka od początku została zdominowana przez Hao-Ching oraz Mayę. Doszło do pogromu, bowiem już przy rezultacie 9-2 pojawił się pierwszy meczbol. Ostatecznie nierozstawione tenisistki triumfowały 7:6(4), 3:6, 10-3. Tym samym Diana Sznajder może się już skupić wyłącznie na singlowej rywalizacji. Dzisiejszy pojedynek z Mają Chwalińską wyznaczono jako drugi w kolejności od godz. 17:00 czasu polskiego (po starciu Diane Parry - Lois Boisson). Tam również stawką będzie miejsce w najlepszej "16".

















![Siatkarze rozpoczęli walkę o medale ME. Oto akcje pierwszego dnia [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N9VMV9HNWK3PC-C401.webp)