O tym Sabalenka może marzyć. To się jeszcze nie zmieni. Totalna dominacja Świątek
Rozpoczął się turniej WTA 500 Stuttgart. Turniej, z którego Iga Świątek dwa razy w historii wyjeżdżała nowiutkim Porsche. W tym roku reprezentantka Polski postara się "ustrzelić hat-tricka". Na początek zmierzy się z Laurą Siegemund. Prawdziwą legendą zmagań w niemieckim mieście jest również Aryna Sabalenka, która z tymi zawodami ma mnóstwo słodko-gorzkich wspomnień.

Porsche Taycan GTS Sport Turismo oraz Porsche Taycan Turbo S Sport Turismo - te dwa modele jednej z najbardziej prestiżowych marek samochodowych na świecie w Stuttgarcie wygrywała Iga Świątek. Co ciekawe, drugi z nich podarowała swojemu tacie. - Niech zaszaleje, może już nie mieć takiej okazji - tłumaczyła przed laty.
Za moment Raszynianka rozpocznie walkę o trzeci samochód, nagrodę pieniężną i cenne punkty do rankingu. Jej pierwszą przeciwniczką w Stuttgarcie będzie Niemka Laura Siegemund, triumfatorka tej imprezy z 2017 roku. - Nie mam nic do stracenia i mam nadzieję, że uda mi się dać show - zapowiada tenisistka z kraju naszych zachodnich sąsiadów.
Świątek ma coś, o czym marzy Sabalenka. Próbowała cztery razy. Wielkie rozczarowanie
Polka była najlepsza w stolicy Badenii-Wirtembergii kolejno w 2022 i 2023 roku. Cztery lata temu - podczas debiutu - dotarła do finału, w którym jej rywalką była Aryna Sabalenka. "Królowa mączki" na swojej ukochanej nawierzchni nie dała Białorusince żadnych szans. Bezproblemowo wygrała 6:2, 6:2.
Dla zawodniczki z Mińska był to drugi mecz o tytuł w Stuttgarcie. Rok wcześniej przegrała z Australijką Ashleigh Barty 6:3, 0:6, 3:6. Jak się okazało, dla Sabalenki był to ostatni finał tych zawodów zakończony w trzech setach.
W 2023 roku Świątek znów dała jej lekcję gry na ziemnym korcie. Obecna liderka światowych list w dwóch partiach zdołała ugrać łącznie siedem gemów (3:6, 4:6). W następnej edycji puchar powędrował w ręce Jeleny Rybakiny. Kazaszka rozbiła Martę Kostiuk 6:2, 6:2.
W zeszłym roku Sabalenka znów stanęła przed szansą na to, aby wyjechać ze Stuttgartu upragnionym pojazdem marki Porsche. Teoretycznie zadanie wydawało się prostsze, ponieważ o tytuł mierzyła się z Jeleną Ostapenko. Ku zaskoczeniu wielu kibiców i ekspertów to Łotyszka - będąca w świetnej formie - pokonała Białorusinkę 6:4, 6:1.
Tym sposobem pierwsza rakieta świata przegrała swój czwarty finał WTA 500 Stuttgart. 27-latka niejednokrotnie podkreślała skalę marzenia o zostaniu mistrzynią niemieckich zawodów. Nic dziwnego, skoro w pięciu ostatnich latach cztery razy grała o tytuł. - Proszę, błagam cię, proszę. Proszę, potrzebuję tego samochodu! - krzyczała żartobliwie jeszcze przed finałem z tamtego roku. - Cieszę się, że stać mnie na ten samochód... Po tym finale zamierzam zamówić sobie taki, bo to dla mnie jedyne wyjście - dodawała bezradna, już po porażce z Ostapenko.
- Mam pytanie do sponsorów turnieju i organizatorów. Czy możemy się umówić, że jeśli dojdę znowu finału i mi się nie uda, to dostanę dodatkowy samochód? Dochodzę tak daleko i zostaje z niczym - to już słowa po pojedynku z Igą Świątek w 2023 roku.
Marzenie Aryny Sabalenki nadal pozostaje niespełnione. I to się nie zmieni - przynajmniej w tym roku, ponieważ Białorusinka nie bierze udziału w tej edycji turnieju. "Niestety, po turnieju w Miami doznałam kontuzji i mimo że zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, aby zdążyć wyzdrowieć, nie jestem gotowa do rywalizacji. Bardzo mi przykro, że nie mogę wziąć udziału w tym wspaniałym turnieju" - przekazała czterokrotna wicemistrzyni Porsche Tennis Grand Prix kilka dni temu w mediach społecznościowych.














