Reklama

Reklama

Novak Djoković: Takiego scenariusza potrzebowałem i pragnąłem

Lider rankingu tenisistów Novak Djoković przyznał, że rozegranie tylko dwóch pełnych meczów w drodze do półfinału wielkoszlemowego US Open było korzystne ze względu na jego ostatnie kłopoty zdrowotne. - Takiego scenariusza potrzebowałem i pragnąłem - zaznaczył Serb.

We wtorkowym ćwierćfinale broniący tytułu Djoković wygrał dwa sety z Jo-Wilfrieemd Tsongą (9.) 6:3 i 6:2, a następnie Francuz zrezygnował z gry z powodu kontuzji kolana.

Reklama

W pierwszej rundzie zmagań w Nowym Jorku zawodnik z Belgradu pokonał Jerzego Janowicza 6:3, 5:7, 6:2, 6:1. Później Czech Jirzi Vesely oddał mecz walkowerem z powodu bólu w lewym przedramieniu, a kolejny przeciwnik pierwszej rakiety świata - Rosjanin Michaił Jużny skreczował przy stanie 2:4 w inauguracyjnym secie ze względu na uraz lewego uda. Drugim po Polaku, który dotrwał do ostatniej piłki, był Kyle Edmund. Brytyjczyk przegrał 2:6, 1:6, 4:6.

- Jestem w półfinale i to się dla mnie najbardziej liczy. W tej części sezonu i biorąc pod uwagę kłopoty fizyczne, które miałem w ostatnich czterech-sześciu tygodniach, był to scenariusz, jakiego potrzebowałem i pragnąłem - podkreślił.

Serb niespodziewanie odpadł w trzeciej rundzie Wimbledonu i przegrał mecz otwarcia w turnieju olimpijskim w Rio de Janeiro. Wspominał później o kłopotach z nadgarstkiem, ale nie chciał szczegółowo opowiadać o przyczynach słabszej dyspozycji. Po awansie do półfinału US Open przyznał, że dobrze wykorzystał dodatkowy czas na odpoczynek.

- Zyskałem wiele dni wolnych i wyleczyłem się. Teraz czuję, że jestem bardzo blisko szczytowej formy. To jest miejsce, w którym chcę być. Znowu jeden mecz dzieli mnie od finału. Turniej wkracza w decydującą fazę, a ja czuję, że mam się coraz lepiej. Oczywiście ten turniej wielkoszlemowy jest dla mnie bardzo wyjątkowy. Trzy poddane mecze w drodze do półfinału - nigdy nie przeżyłem czegoś podobnego - dodał.

Tsonga zaznaczył, że gdy poczuł ból w kolanie, wiedział już, że to koniec meczu dla niego.

- Miałem tak w przeszłości. Nawet jak kolano mi nie dokucza, to i tak gra przeciwko jednemu z najlepszych tenisistów na świecie jest trudna. A kiedy noga nie działa, to nie mam szans, by odrobić dwusetową stratę - analizował.

W półfinale Djoković spotka się z innym Francuzem Gaelem Monfilsem (10.), który wyeliminował rodaka Lucasa Pouille (24.) 6:4, 6:3, 6:3. Widowiskowo grający Monfils jeszcze nigdy nie pokonał Serba, a grali już 12 razy.

- Uwielbiam oglądać Gaela. To jeden z zaledwie kilku tenisistów, na którego mecz z pewnością kupiłbym bilet. Jest bardzo charyzmatyczny. Gra uśmiechnięty. Bawi się tenisem i czerpie radość z życia - komplementował swojego kolejnego rywala Serb.

Djoković po raz 10. z rzędu jest w najlepszej "czwórce" nowojorskich zawodów. Triumfował w nich w 2011 i 2015 roku. W dorobku ma 12 wielkoszlemowych tytułów.

Dowiedz się więcej na temat: Novak Djoković | us open

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje