Reklama

Reklama

​Novak Djoković po AO: Od 15 miesięcy gram najlepszy tenis w moim życiu

- Zrównać się pod względem liczby triumfów w Australian Open z Royem Emersonem to wielki honor i zaszczyt. Jestem z tego bardzo dumny. Ciężko pracowaliśmy na to z całym teamem - powiedział Serb Novak Djoković po zwycięstwie w finale gry pojedynczej mężczyzn wielkoszlemowego turnieju tenisowego Australian Open. Djoković pokonał Brytyjczyka Andy'ego Murraya 6:1, 7:5, 7:6 (7-3).

Novak Djoković: - Bardzo dobrze zacząłem to spotkanie, tak jak w półfinale z Rogerem Federerem. Nie popełniałem wielu błędów, grałem agresywnie i robiłem to, co chciałem. Perfekcyjnie realizowałem założenia taktyczne przez półtora seta. Potem Andy zaczął lepiej serwować i wrócił do gry. O losach drugiego seta decydowały pojedyncze punkty, tak samo było w trzecim.

- Od 15 miesięcy gram najlepszy tenis w moim życiu. Układa mi się także prywatnie. Czuję, że w obecnym punkcie mojej kariery wszystko układa się harmonijnie. 

Reklama

- Wygrałem tu po raz szósty, ale nigdy wcześniej nie spotkałem się z taką owacją po meczu. Mnóstwo kibiców nie miało biletów i obserwowali finał na placu pod kortem centralnym. Nie spodziewałem się tego. Nie zamierzam jednak wykorzystywać tej sympatii, startując w przyszłości w wyborach prezydenckich. Jestem sportowcem i tego się będę trzymał.

- Andy, jesteś wielkim mistrzem i przyjacielem. Jestem pewny, że będziesz miał jeszcze wiele okazji, by wygrać ten turniej.

- Jeszcze nigdy nie przegrałem w Melbourne finału. Dlatego też pocałowałem po finale nawierzchnię. Mam z tutejszym kortem centralnym romans i nadzieję, że potrwa on jeszcze jakiś czas.

Andy Murray: - Gratuluję Novakowi. To, czego dokonał, jest niesamowite. Jemu i jego teamowi chciałbym powiedzieć, że wykonali świetną robotę.

- Trudno mi ocenić, jak bardzo odstawałem dziś poziomem od Novaka. W pierwszym secie byłem jakby nieobecny, ale w dwóch pozostałych rywalizacja była zacięta. Wydaje mi się, że mogłem zagrać trochę lepiej. Nie najlepiej radziłem z forhendem. W trzeciej odsłonie poprawiłem się pod tym względem i to mi znacząco pomogło. Większość moich meczów z Novakiem w Wielkim Szlemie była zacięta. Nie wiem, czy tak wyglądało to też z zewnątrz. We wcześniejszych spotkaniach w Melbourne też słabo zaczynałem. Ogólnie jestem zadowolony, że walczyłem, zdołałem wrócić do gry i stworzyłem sobie szanse.

- Ostatnie tygodnie były dla mnie trudne, dziękuję wszystkim za wsparcie. Mam wiadomość dla Kim (ciężarna żona Murraya - przyp. red.), która z pewnością oglądała mecz w domu. Stałaś się legendą w ostatnich tygodniach. Dziękuję ci za całe twoje wsparcie. Wracam do domu pierwszym możliwym lotem.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy