Reklama

Reklama

Novak Djoković - Andy Murray 6:1, 7:5, 7:6 (7-3) w finale Australian Open

W niespełna trzy godziny Novak Djoković rozprawił się z Andym Murrayem i po raz szósty wygrał w turnieju Australian Open i tym samym wyrównał rekord słynnego Roya Emersona. Tymczasem Murray przegrał już piąty finał zawodów w Melbourne.

Historia się powtórzyła. Andy Murray po raz piąty zagrał w finale Australian Open. I po raz piąty schodził z kortu pokonany.

Djoković natomiast obronił tytuł wywalczony przed rokiem, a w dodatku wyrównał rekord Roya Emersona sześciu zwycięstw w Australian Open. W Melbourne wygrał w 2008, 2011, 2012, 2013 i 2015 roku. Teraz dołożył kolejne trofeum.

Statystycznie finały turniejów wielkoszlemowych trwają średnio 3 godziny i 49 minut. Niedzielne starcie zaniża ten wynik, bo na korcie w Melbourne od początku panował Djoković i bardzo szybko odprawił rywala. Potrzebował niecałych trzech godzin do zwycięstwa.

Reklama

Murray od początku był jakby przestraszony, biegał po korcie na ciężkich nogach. Miał problemy z odbiorem podania rywala. Przede wszystkim pod względem fizycznym wyglądał zdecydowanie gorzej i pierwszego seta przegrał błyskawicznie. W tym czasie zdołał ugrać zaledwie gema.

W drugim secie obaj tenisiści pokazali wreszcie grę na najwyższym światowym poziomie. Szkot wreszcie wziął się do pracy i już tak łatwo nie oddawał gemów. Serb jednak przełamał Murraya w siódmym gemie, ale chwilę potem to samo zrobił jego rywal.

Kluczowa dla losów tego seta była 11. partia. Murray prowadził 40:0 i już był w ogródku i witał się  z gąską, ale odrodził się Djoković. Wygrał sześć piłek z rzędu i brakowało mu gema, by zakończyć drugiego seta.

Wydawało się, że po takich ciosach Murray już się nie podniesie. I długo w trzecim secie faktycznie wyglądał na zrezygnowanego. Aż przyszedł szósty gem i przełamanie. Kolejna partię wygrał Szkot i prowadził 4:3.

Po znakomitych wymianach skończyło się ostatecznie na 6:6 i do rozstrzygnięcia konieczny był tie-break. Murray zanotował dwa podwójne błędy serwisowe w tej części spotkania i wyraźnie zirytowany przegrywał 1-4. A Djoković zachowywał się jak podczas egzekucji - nie popełniał błędów i niszczył rywala potężnym serwisem.

7-3 w tie-breaku, a w całym meczu 6:1, 7:5 i 7:6 to prawdziwy nokaut. Tym razem na korcie w Melbourne był tylko jeden bohater. Nie był nim Andy Murray.

Finał Australian Open:

Novak Djoković (Serbia) - Andy Murray (Wielka Brytania) - 6:1, 7:5, 7:6 (7-3)

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL