Niepokojące wieści ws. Sabalenki. Wydała oświadczenie po sensacyjnej porażce
W najnowszym wpisie w mediach społecznościowych Aryna Sabalenka z przykrością potwierdza, że nie tak wyobrażała sobie swoją przygodę z trwającym właśnie turniejem w Rzymie. Wcześniej media obiegły doniesienia o problemach zdrowotnych, z jakimi już w trakcie meczu z Soraną Cristeą miała zmagać się Białorusinka. A przecież wielkimi krokami zbliża się wielkoszlemowy Roland Garros.

Nie w ten sposób Aryna Sabalenka wyobrażała sobie udział w turnieju w Rzymie. Co prawda początkowo wszystko szło po jej myśli i wygrała z Barborą Krejcikovą 6:2, 6:3, lecz przez następną rundę już nie przebrnęła. Po trzysetowym, trwającym ponad dwie godziny, boju z Soraną Cristeą to Białorusinka zeszła z kortu jako przegrana, co jest niemałą sensacją.
Jeszcze w trakcie meczu liderka rankingu WTA musiała skorzystać z przerwy medycznej, co mogło zaniepokoić jej fanów. Po wszystkim przyznała, że istotnie ma pewne problemy zdrowotne. Co konkretnie ją boli? "To prawdopodobnie dolny odcinek pleców, połączony z biodrem. To trochę ogranicza mnie w pełnym obrocie" - wyjaśniła. Od razu dodała, co teraz - jej zdaniem - powinno się wydarzyć, by jej się poprawiło.
Chyba po prostu weźmiemy kilka dni wolnego, przeznaczymy czas na regenerację. Wierzę, że to zadziała
To nie wszystko, bowiem Sabalenka zabiera głos jeszcze raz, w mediach społecznościowych. Opublikowała nowy wpis, w którym podsumowała to, co chwilę temu z jej udziałem wydarzyło się w Rzymie.
Sensacja z Sabalenką w Rzymie. Nowy wpis
"Nie każda historia kończy się tak, jakby się tego chciało, lecz każdy rozdział czegoś uczy. Rzymie, dziękuję za wyrazy miłości. Ciao bella, do zobaczenia wkrótce" - napisała Aryna Sabalenka w najnowszym wpisie w mediach społecznościowych, opatrzonym jej zdjęciem z turnieju Internazionali d'Italia 2026.
Sabalenka ma teraz dwa tygodnie na próbę dojścia do pełni sił. 24 maja na dobre rozpoczynają się bowiem zmagania w ramach wielkoszlemowego turnieju Roland Garros w Paryżu. Rywalizacja potrwa do 7 czerwca, a Białorusinka ma czego bronić. Przed rokiem co prawda nie wygrała, ale dotarła aż do finału, dzięki czemu do rankingu WTA dopisano jej 1300 punktów.
Obecnie Aryna lideruje w notowaniu z 10 110 pkt na koncie. Druga jest Jelena Rybakina (8 555 pkt), a trzecia Iga Świątek (6 948). Po najnowszej aktualizacji przewidzianej po zakończeniu zmagań we Włoszech dystans między Sabalenką a pozostałymi tenisistkami najpewniej się zmniejszy. Jej główne rywalki - Kazaszka i Polka - grają dalej i niebawem staną przed szansą na podreperowanie swoich rankingowych kont.













