Nie będzie rewanżu za porażkę z Rybakiną w Australian Open. Sensacja w Miami
Iva Jovic w poprzednim sezonie dwukrotnie mierzyła się z Jeleną Rybakiną i oba te mecze przegrała, w tym podczas wielkoszlemowego Australian Open, gdy Kazaszka dała jej ugrać zaledwie trzy gemy. 18-letnia Amerykanka była na dobrej drodze do tego, by utytułowanej rywalce zrewanżować się w Miami, jednak w jej meczu trzeciej rundy doszło do sporej sensacji. Podobnej do tej, jaka wcześniej miała miejsce w spotkaniu z udziałem Naomi Osaki.

Iva Jovic w poprzednim sezonie wygrała pierwszy singlowy turniej WTA 500 w karierze, okazała się najlepsza w Guadalajarze. 18-letnia Amerykanka obiecująco zaczęła też 2026 rok, najpierw wystąpiła w półfinale turnieju WTA 250 w Auckland, później zagrała w finale imprezy tej samej rangi w Hobart. W Australian Open bez straty seta i w imponującym stylu dotarła do ćwierćfinału, w którym zatrzymała ją Aryna Sabalenka.
Jovic gorzej będzie wspominała kolejne występy - z Dubajem pożegnała się na etapie trzeciej rundy, w Austin odnotowała tylko jedno zwycięstwo. Indian Wells z racji rozstawienia rozpoczęła od drugiej rundy, w której przegrała z Camilą Osorio. Notowana obecnie na 17. pozycji w rankingu WTA zawodniczka te niepowodzenia chciała powetować sobie w Miami. Zmagania na Florydzie rozpoczęła od drugiej rundy, w tej pewnie rozprawiła się z Paulą Badosą.
Amerykanka w trzeciej rundzie trafiła na Talię Gibson - reprezentantkę Australii, która w Indian Wells dotarła aż do ćwierćfinału, z kolei w Miami po przebrnięciu kwalifikacji ponownie prezentuje się ze świetnej strony. Najpierw rozgromiła Sarę Bejlek (6:1, 6:0), później dość nieoczekiwanie ograła rozstawioną Naomi Osakę (7:5, 6:4).
WTA Miami. Niespodzianka w meczu Iva Jovic - Talia Gibson
Mecz trzeciej rundy od początku układał się po myśli zajmującej 68. miejsce w rankingu WTA Gibson. 21-latka rozpoczęła starcie od przełamania Jovic, sama z kolei pewnie spisywała się przy swoim serwisie. Przy stanie 4:2 ponownie wygrała gema serwisowego rywalki, po chwili przypieczętowała zwycięstwo 6:2.
Rozstawiona Amerykanka nie zareagowała dobrze na przegraną partię. W gemie otwierającym drugiego seta wprawdzie wybroniła trzy break pointy, ale przy czwartym skapitulowała. Gibson z kolei szła jak burza, prowadziła już 4:0. Jovic było stać zaledwie na ugranie dwóch gemów, Australijka ponownie wygrała 6:2, cały mecz 2:0 (6:2, 6:2), po zaledwie 72 minutach gry mogła cieszyć się z awansu do czwartej rundy. W tym zagra z Jeleną Rybakiną.
Tym samym Jovic straciła szansę do rewanżu na reprezentantce Kazachstanu, z którą do tej pory mierzyła się dwukrotnie. Oba te mecze rozegrano w 2025 roku - Amerykanka najpierw w drugiej rundzie Australian Open przegrała 0:6, 3:6, kolejną bolesną porażkę z tą rywalką poniosła w drugiej rundzie Roland Garros. Wówczas Rybakina triumfowała 6:3, 6:3. Teraz wiceliderka rankingu WTA zmierzy się z Gibson, z którą jeszcze nigdy nie grała.














