Nie będzie finału Peguli z Anisimovą. Nagłe wycofanie turniejowej "2"
Dwa dni po zakończeniu turnieju w Miami w Charleston rozpocznie się impreza rangi WTA 500, a amerykańscy kibice już ostrzyli sobie zęby na potencjalny finał Jessica Pegula - Amanda Anisimova. Wiadomo jednak, że do takiego meczu na pewno nie dojdzie, jedna z Amerykanek w ogóle nie wybiegnie na kort. O tej decyzji poinformowali organizatorzy. Jak się okazuje, stoją za nią problemy zdrowotne tenisistki.

Oczy kibiców kobiecego tenisa są ostatnio zwrócone na Stany Zjednoczone - to właśnie w Miami dobiega końca turniej rangi WTA 1000, z kolei w Charleston ruszyły już kwalifikacje do imprezy rangi WTA 500. Turniej główny rozpocznie się z kolei w poniedziałek, a amerykańscy fani mają nadzieję na to, że z dobrej strony pokażą się ich rodaczki.
Przed rokiem po tytuł sięgnęła Jessica Pegula, która do tegorocznej edycji Charleston Open przystąpi rozstawiona z "1". Drugą najwyżej rozstawioną tenisistką miała być Amanda Anisimova, co oznaczało, że do ich starcia mogłoby dojść najwcześniej w finale. Kibice wówczas otrzymaliby nie tylko amerykańskie starcie, ale też bój piątej z szóstą zawodniczką rankingu WTA.
WTA Charleston. Amanda Anisimova nie zagra w turnieju
Wiadomo już jednak, że do takiego meczu nie dojdzie. Na dwa dni przed rozpoczęciem turnieju organizatorzy w mediach społecznościowych poinformowali o tym, że z imprezy wycofała się Amanda Anisimova.
Bardzo mi przykro, że nie mogę zagrać w tegorocznym Charleston Open. Nabawiłam się kontuzji podczas Miami Open i po konsultacji z lekarzem podjęłam trudną decyzję o wycofaniu się i skupieniu na rekonwalescencji
Anisimova podkreśliła w przekazanym oświadczeniu, że zawsze lubiła grę w turnieju w Charleston, a wsparcie kibiców śledzących tę imprezę znaczyło dla niej bardzo wiele. "Mam nadzieję, że wrócę i zobaczę was wszystkich w przyszłym roku" - dodała.
24-latka dwukrotnie docierała do półfinału turnieju w Charleston - w 2022 i 2025 roku. Decyzję o wycofaniu się z tegorocznej edycji przekazała z kolei dzień po tym, jak ogłosiła zakończenie współpracy z trenerem Hendrikiem Vleehouwersem.
"To była niesamowita wspólna podróż. Zeszły rok przyniósł tak wiele wyjątkowych przeżyć i osiągnięć, których nigdy nie zapomnę! Zdobyliśmy kilka trofeów i osiągnęliśmy niesamowite kamienie milowe, ale wszystkie te momenty śmiechu i zakulisowe chwile będę wspominać jeszcze lepiej. Dziękuję, Ricku, dziękuję za wszystko, co dla mnie zrobiłeś" - przekazała w komunikacie opublikowanym m.in. na Instagramie.














