Reklama

Reklama

Nick Kyrgios przeprosił, ale kara go nie minie

Nick Kyrgios zachował się skandalicznie podczas meczu ze Stanem Wawrinką w turnieju ATP w Montrealu. Australijczyk przeprosił, ale międzynarodowa federacja tenisa ukarała go grzywną w wysokości 10 tysięcy dolarów.

"Mój komentarz podczas meczu ze Stanem był efektem impulsu i był nie do przyjęcia z kilku względów. Do osobistych przeprosin, które już wystosowałem, chciałbym dołączyć publiczne. Biorę pełną odpowiedzialność za swoje zachowanie i żałuję tego, co się stało" - napisał na portalu społecznościowym Kyrgios.

Środowy mecz drugiej rundy między nim i rozstawionym z numerem trzecim Wawrinką zakończył się kreczem kontuzjowanego Szwajcara przy stanie 6:7 (8-10), 6:3, 4:0 dla rywala. Podczas spotkania znajdujące się przy korcie mikrofony wychwyciły słowa karanego już nieraz za łamanie przepisów dyscyplinarnych 20-letniego Australijczyka.

Reklama

"Kokkinakis stukał twoją dziewczynę. Wybacz stary, że ci to mówię" - zwrócił się wówczas do dwukrotnego triumfatora turniejów wielkoszlemowych, próbując wytrącić go z równowagi.

Thanasi Kokkinakis to kolega Kyrgiosa z reprezentacji Australii w Pucharze Davisa. Wawrinka w pierwszej połowie roku poinformował o rozstaniu z żoną. Obecnie media łączą go z chorwacką tenisistką Donną Vekić.

Szwajcar podczas meczu pozostał niewzruszony, ale po spotkaniu nie omieszkał skrytykować zachowania przeciwnika.

"Nie powiedziałbym czegoś takiego nawet najgorszemu wrogowi. Takie zachowanie jest nie tylko nie do zaakceptowania, ale też trudno w ogóle w to uwierzyć" - skomentował na Twitterze Wawrinka. Domagał się też kary dla Kyrgiosa.

ATP początkowo wydało tylko komunikat, w którym zapowiedziało karę dla Australijczyka. Później poinformowano, że będzie on musiał zapłacić 10 tysięcy dolarów. Federacja zaznaczyła, że nadal bada sprawę i dodatkowe sankcje mogą zostać jeszcze nałożone.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje