Największy triumf Majchrzaka w karierze. Światowa "4" rozbita w 69 minut
Tylko raz w tym sezonie Kamil Majchrzak zagrał w ćwierćfinale turnieju z głównego cyklu ATP - na początku sezonu w Brisbane. I wtedy drogę do półfinału, po trzysetowym boju, zamknął mu rozstawiony z "1" Daniił Miedwiediew. A teraz w Rosmalen koło 's-Hertogebosch sytuacja się powtórzyła - znów na drodze 30-latka z Piotrkowa stanął gracz najwyżej rozstawiony. Tym razem Kanadyjczyk Félix Auger-Aliassime, nr 4 na światowej liście ATP. Tak wysoko notowanego zawodnika nigdy dotąd Polak nie pokonał. A teraz stało się to faktem. Majchrzak wygrał 6:4, 6:3.

W całej swojej zawodowej karierze Kamil Majchrzak rozegrał tylko pięć spotkań z zawodnikami z najlepszej dziesiątki rankingu, ścisłą elitą. Wygrał jedno z nich, w zeszłorocznym US Open - wtedy, po 4,5-godzinnym boju, wyeliminował Karena Chaczanowa. A jednocześnie tylko raz w karierze grał z zawodnikiem będącym w danej chwili wyżej na światowej liście niż teraz jest Félix Auger-Aliassime.
Mowa o marcowym starciu w Indian Wells z Novakiem Djokoviciem. Serb wracał wtedy na kort po półtoramiesięcznej przerwie i przegranym finale Australian Open. Był trochę "zardzewiały", Kamil wygrał wtedy seta 6:4. Ale nie poszedł już za ciosem, Serb nie pozwolił.
Teraz jednak 30-latek z Piotrkowa Trybunalskiego trafił na zawodnika w formie - numer 4 na światowej liście, ćwierćfinalistę Roland Garros. Owszem, Polak miał już większe obycie z trawą, świetnie czuje się na tej nawierzchni, kapitalnie spisał się w poprzedniej rundzie, rozbijając w 54 minuty Jamesa McCabe'a. I w tym można było szukać szansy w potyczce z gigantem. Ale też w regularności, którą Polak prezentował w ostatnich dniach, zwłaszcza przy swoim serwisie.
Libema Open. Kamil Majchrzak kontra Félix Auger-Aliassime. Stawką półfinał ATP 250
U Majchrzaka nie ma mowy, jak u Huberta Hurkacza, o generowaniu prędkości rzędu 220-230 km/godz. Piłki lecą 195-210 km/godz., za to są kierowane blisko linii, a gdy już wracają, Polak potrafi je przejmować w środku kortu. I momentalnie zyskuje przewagę. Kanadyjczyk był mocno zaskoczony, że na returnie niewiele może zrobić. Był bezradny, Kamil dodawał kolejne gemy. Choć z drugiej strony, na returnie reprezentant Polski też za wiele nie zdziałał.

Aż w końcu, w dziesiątym gemie, pojawiła się piłka setowa dla naszego zawodnika. Po kapitalnym returnie, Kanadyjczyk zdecydował się na serwis na zewnątrz. Kamil zaś wyczuł tę intencję.
Tę szansę nie tyle Auger-Aliassime wykorzystał, co Kamil zmarnował. Bekhendem nieznacznie wyrzucił piłkę za kort. Ale za chwilę jego rywal powtórzył zagranie Polaka, pojawiła się więc druga okazja. I tym razem numer 4 na świecie... nie wytrzymał presji. Pierwszy serwis, potężny, był o dobre 20 cm za daleki. A drugim, lżejszy, z rotacją, też nie trafił w karo. Po 34 minutach było więc nieoczekiwane 6:4 dla Majchrzaka.
To przełamanie miało jeszcze jedną zaletę dla naszego zawodnika - to Kamil zaczynał serwisem kolejną partię. A prowadząc, znów zrzucał presję na rywala, który musiał jednak gonić. A skoro Polak w całym pierwszym secie, w pięciu własnych gemach, przegrał tylko trzy punkty, można było być o ten element spokojnym.
Gdy Majchrzak wygrał pierwszego gema, kamery pokazały zafrasowanego Kanadyjczyka schodzącego do własnej ławki. Kompletnie nie miał pomysłu, jak dobrać się do serwisu naszego zawodnika..

Pierwsza szansa na przełamanie pojawiła się w szóstym gemie. I od razu Kamil ją wykorzystał, przejął inicjatywę w wymianie, grał coraz głębiej swoim forhendem. Aż w końcu Auger-Aliassime wyrzucił piłkę w aut. Było 6:4, 4:2 - Polak był już o włos od niespodziewanego półfinału.
A później zrobiło się 5:3, Polak miał do dyspozycji serwis. W całym meczu wygrał dotąd 37 z 43 piłek w swoich gemach. Średnia prędkość drugiego podania Majchrzaka w tym spotkaniu to to 153 km/godz., niemal jak w meczach kobiet. A jednocześnie... 93 procent wygranych akcji po drugim podaniu.
I jeszcze te statystyki poprawił - po 69 minutach zamknął spotkanie. Wygrał 6:4, 6:3.
W sobotnim półfinale Polak zagra z lepszym z pary: Marin Cilić - Daniił Miedwiediew.












