Nadal usłyszał o Owsiaku. Zaskakująca reakcja. Tego nikt się nie spodziewał
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy dawno już przestała być inicjatywą ogólnonarodową. Z roku na rok coraz więcej pieniędzy udaje się zebrać poza granicami kraju. Do akcji dołączają nie tylko anonimowi darczyńcy, ale również postacie gwiazdorskiego formatu. Także sportowcy, jak choćby Rafael Nadal przed rokiem. Do wsparcia projektu Jerzego Owsiaka wcale jednak nie namówiła go Iga Świątek, jak podejrzewali kibice. Za wszystkim stał 17-letni tenisista z Polski.

Wielkimi krokami zbliża się 34. finał WOŚP. Kulminacja szlachetnej akcji już w najbliższą niedzielę, 25 stycznia. W tym roku gramy pod hasłem "Zdrowe brzuszki naszych dzieci". Zebrane fundusze zostaną przeznaczone na diagnostykę i leczenie chorób układu pokarmowego najmłodszych pacjentów.
W pomoc jak co roku zaangażuje się nie tylko rzesza anonimowych darczyńców. Obok nich staną również znani i uwielbiani, również ze świata sportu. Najsławniejszym zawodnikiem z zagranicy, który zdecydował się na wsparcie WOŚP, pozostaje hiszpański tenisista Rafael Nadal.
Rafael Nadal zagrał z WOŚP. Namówił go do tego nastolatek z Polski, student prestiżowej akademii
Kiedy okazało się, że Nadal wesprze akcję - przekazując rakietę i piłkę z autografem - wszyscy pomyśleli w pierwszym odruchu o Idze Świątek. Wydawało się, że to ona musiała namówić hegemona kortu na taki krok. Hiszpan to do wielu lat jej idol. Znają się osobiście i darzą wzajemną sympatią.
Prawda była jednak inna. Szybko okazało się, że za wszystkim stoi 17-letni Jan Frąckiewicz. Wówczas student słynnej szkoły tenisowej Rafa Nadal Academy, działającej na Majorce.
"Po wysłuchaniu mojej opowieści o wspaniałych działaniach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i Jurka Owsiaka, Rafa podpisał tę rakietę z myślą o wsparciu onkologii i hematologii dziecięcej. To niezwykły przedmiot dla każdego miłośnika sportu i kolekcjonera, symbol pasji, ciężkiej pracy i wielkich osiągnięć" - pisał nastolatek z Polski w opisie do licytacji.
Do tematu odniosła się także mama Janka, dumna z efektu zabiegów poczynionych przez syna.
- Kiedy Rafa dowiedział się, o co chodzi, przyjechał do akademii, choć robi to rzadko - relacjonowała w rozmowie z Eurosportem. - Janek opowiedział mu o całej akcji, o Jurku Owsiaku, o potrzebujących pomocy dzieciach. A Rafa podpisał rakietę i piłkę, na rakiecie pisząc dodatkowo, że to dla WOŚP. "Mam nadzieję, że uda się zebrać jak najwięcej", tak powiedział. I życzył nam powodzenia.
Za rakietę i piłkę, przekazaną przez 22-krotnego triumfatora turniejów wielkoszlemowych, zwycięzca licytacji zapłacił aż 272 tys. złotych.
Kto okaże się pierwszoplanową postacią tegorocznego finału WOŚP? Odpowiedź na to pytanie poznamy w najbliższych dniach. Sportowych akcentów z pewnością w tej historii po raz kolejny nie zabraknie.













