Reklama

Reklama

Na Janowicza i Kubota czekają dzikie karty w Poznaniu

Za niespełna dwa tygodnie w Poznaniu po raz 10. rozegrany zostanie tenisowy challenger Poznań Open (pula nagród 30 tys. euro). Organizatorzy przygotowali dzikie karty dla Łukasza Kubota i Jerzego Janowicza, ale zaznaczają, że ich start jest mało prawdopodobny.

Obaj zawodnicy, którzy obecnie robią furorę na turnieju w Wimbledonie (w środę zmierzą się ze sobą w ćwierćfinale), wielokrotnie występowali w stolicy Wielkopolski. Janowicz wygrał przed rokiem i był pierwszym polskim triumfatorem poznańskiego challengera. Kubot z kolei dwukrotnie awansował do półfinału singla.

Reklama

"Jerzy zawsze z sentymentem wypowiada się o naszym turnieju. Dostawał od nas +dzikie karty+, gdy miał 16, 17 lat. Ale teraz, ze względu na zajmowane miejsce w rankingu ATP, ma swoje zobowiązania i w tym czasie gra w turnieju w Hamburgu. Szansę na jego start oceniam nie więcej niż na jeden procent" - powiedział na konferencji prasowej dyrektor poznańskiego turnieju Krzysztof Jordan.

Także mało prawdopodobny jest występ Kubota. On z kolei, podobnie jak Janowicz, ma w planach start w Hamburgu, ale wcześniej gra w innej imprezie ATP - w Stuttgarcie. Jeżeli dojdzie tam do półfinału singla lub debla, nie zdąży wziąć udziału w kwalifikacjach do turnieju w Hamburgu. Wówczas pojawi się pewna, lecz niewielka szansa na jego przyjazd do Poznania.

Na liście startowej Poznań Open jest dwóch tenisistów z pierwszej setki rankingu ATP - Francuz Guillaume Rufin (85. miejsce) i Brazylijczyk Rogerio Dutra Silva (100.). Nie zabraknie też finalisty z poprzedniego roku - Francuza Jonathana Dasnieres de Veigy, który obecnie jest sklasyfikowany na 206. pozycji w rankingu ATP.

"Większość zagranicznych zawodników zajmowała już lokaty w pierwszej setce i ma na koncie sporo sukcesów w innych turniejach. Cieszymy się przede wszystkim, że kolejna edycja poznańskiego challengera dojdzie do skutku, gdyż czasy są trudne. W tej chwili turniej takiej rangi rozgrywany jest jeszcze tylko w Szczecinie" - podkreślił Jordan.

Jedną z dzikich kart otrzyma utalentowany junior Kamil Majchrzak. Kolejna powędruje do zwycięzcy młodzieżowych mistrzostw Polski, które rozegrane zostaną w Poznaniu tydzień przed challengerem. Pozostali polscy zawodnicy o prawo gry w turnieju głównym będą musieli rywalizować w kwalifikacjach.

Gry eliminacyjne zaplanowano na 13 lipca, dwa dni później rozpocznie się turniej główny.

Dowiedz się więcej na temat: Łukasz Kubot | Jerzy Janowicz | Wimbledon

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama