Mistrzyni z Waszyngtonu oszukana? Burza przed meczem Świątek, aż nie wytrzymała
Iga Świątek wyczekuje na swój mecz trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Montrealu. Polka zagra z Evą Lys. W Kanadzie wybuchło olbrzymie zamieszanie po słowach, które padły z ust mistrzyni turnieju w Waszyngtonie. Leylah Fernandez wymierzyła swój "celownik" prosto w organizatorów domowego turnieju. - Obiecali mi coś - powiedziała Kanadyjka, narzekając na to, co się wydarzyło.

Problem napiętego terminarza w tenisowym świecie obecny jest od dawna. Mówią o tym najlepsi tenisiści i tenisistki świata. Głos zabierała także Iga Świątek, która wielokrotnie podnosiła temat, narzekając na to, co dzieje się z przeciążonymi zawodniczkami, a także nią samą. Nasza gwiazda jest jednym z najważniejszych głosów w żeńskim tourze obok Aryny Sabalenki.
Wcale nie Świątek. Polka z tytułem WTA. Wystarczyło do tego 65 minut
Wystarczy przypomnieć sobie to, co spotkało Coco Gauff i Jessicę Pegulę podczas Wimbledonu. Amerykanki sensacyjnie odpadły w pierwszej rundzie rywalizacji, a pewną część odpowiedzialności zrzuciły oczywiście na niemożność odpowiedniej regeneracji po wcześniejszych imprezach. Teraz bardzo podobny los spotkał Leylah Fernandez.
Leylah Fernandez oburzona. Jasna reakcja po meczu
Kanadyjka w minionym tygodniu zaprezentowała się ze znakomitej strony podczas turnieju WTA 500 w Waszyngtonie. Choć losowanie drabinki nie było szczęśliwe dla 22-latki, to była ona w stanie poradzić sobie ze wszystkimi rywalkami, na czele z Jeleną Rybakiną na etapie półfinału. Kazaszkę pokonała po trzech ekstremalnie zaciętych setach, które kończyły się tie-breakami. W finale rozbiła zaś Annę Kalińską.
ITIA potwierdza dyskwalifikację w tenisie. Jednak nie mieli litości. Apelacja nie pomogła
Do Montrealu na domowy turniej przyjeżdżała więc w znakomitym nastroju i z dużą pewnością siebie. Już w pierwszej rundzie musiała sensacyjnie uznać wyższość Mayi Joint. Po meczu padło kilka bardzo cierpkich słów w kierunku organizatorów imprezy. - Obiecali mi coś... Otrzymałam wiele obietnic dotyczących planu gier, może nawet meczu w sesji wieczornej, ale nie dotrzymali słowa. Trochę mnie to bolało, bo bardzo chciałam zagrać wieczorem, ale chyba była to decyzja polityczna - powiedziała oburzona 22-latka.
Nie zabrakło także kilku miłych słów w kierunku publiczności. - Poza tym publiczność była po prostu niesamowita. Słyszałam, jak konferansjer mnie zapowiadał, a publiczność dopingowała. To mnie poruszyło. Nigdy wcześniej nie miałam takiej energii, a to był zaszczyt i świetna zabawa. Jestem rozczarowana swoim poziomem gry i to nie było fair wobec nich. To był bardzo, bardzo niski poziom. Myślę, że może on wynikać ze zmęczenia, szybkiej regeneracji i dodatkowej presji, jaką na siebie nakładam - dodała Kanadyjka. Kibicami zachwycona była także Iga Świątek po swoim meczu. Polka w piątek zagra z Evą Lys o kolejną rundę.






![Polki lepsze od Amerykanek w Lidze Narodów. Zobacz najlepsze ataki meczu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1284BCOG7PXM-C401.webp)




