Mistrzyni Wimbledonu zdyskwalifikowana na lata. I już zabrała głos. Oto jej reakcja
W dzień startu kwalifikacji do drabinki głównej Wimbledonu media obiegła sensacyjna wiadomość o dyskwalifikacji na aż cztery lata Markety Vondrousovej, czyli mistrzyni tego turnieju z 2023 roku. Wszystko ze względu na niewpuszczenie pod koniec 2025 roku kontrolera, który przyszedł przeprowadzić niezapowiedziany test antydopingowy. Zainteresowana przerwała milczenie i za pośrednictwem mediów społecznościowych zabrała głos.

W poniedziałek 22 czerwca rozpoczęły się kwalifikacje do głównej drabinki kolejnego turnieju wielkoszlemowego - Wimbledonu. Mimo to kwestie sportowe zeszły po południu na drugi tor ze względu na komunikat Międzynarodowej Agencji ds. Integralności Tenisa (ITIA). Ta ogłosiła, że zawieszona na cztery lata została Marketa Vondrousova, czyli mistrzyni z 2023 roku.
Wszystko przez sprawę z grudnia ubiegłego roku. Wówczas 3 grudnia o godz. 20:00 Czeszka nie wpuściła do swojego domu kontrolera, który miał przeprowadzić niezapowiedziany test antydopingowy. Każdy z zawodników ma obowiązek wskazać w ciągu dnia okienko, gdzie i kiedy będzie dostępny. W przypadku wizyty kontrolera należy poddać się testowi.
Tenisistka jednak tego nie zrobiła, a swoją decyzję o niewpuszczeniu kontrolera tłumaczyła, że ten nie dopełnił procedur i nie pokazał legitymacji służbowej. Niestety dla niej ITIA z argumentacją się nie zgodziła, co poskutkowało wspomnianym zawieszeniem. Niedługo po tym głos w sprawie zabrała sama zainteresowana. Ta za pośrednictwem mediów społecznościowych opublikowała emocjonalne oświadczenie.
- Nigdy nie przypuszczałam, że będę pisać coś takiego. I szczerze mówiąc, nikomu nie życzyłabym tego, przez co przeszłam w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Budzenie się każdego dnia z niepewnością, strachem i poczuciem utraty kontroli nad własnym życiem to coś, co trudno opisać słowami. Był to niezwykle wyczerpujący i bolesny okres, który dotknął mnie znacznie głębiej, niż mogłabym sobie kiedykolwiek wyobrazić - rozpoczęła.
Vondrousova zabrała głos po zawieszeniu. "Dał mi wszystko"
Ta wskazała, że gra w tenisa była dla niej wszystkim. Do tego przekonuje, że nigdy nie stosowała dopingu, a na kort za każdym razem wychodziła z czystym sumieniem. Tłumaczyła również, że trzy dni po niewpuszczeniu kontrolera została poddana testowi ponownie, a wynik był negatywny.
- Tenis był całym moim życiem. Od chwili, gdy jako mała dziewczynka po raz pierwszy wzięłam rakietę do ręki, przez tysiące treningów, kontuzje, powroty do gry i chwile, o których wcześniej mogłam jedynie marzyć. Dał mi wszystko. A ja oddałam mu wszystko. Nigdy nie stosowałam dopingu. Nigdy nie miałam pozytywnego wyniku testu. Przez całą swoją karierę przeszłam niezliczoną liczbę kontroli antydopingowych i zawsze wychodziłam na kort z czystym sumieniem. Zaledwie trzy dni po wydarzeniu, które ostatecznie zmieniło moje życie, ponownie zostałam poddana badaniu. Wynik był negatywny. Tak samo, jak każdy wcześniejszy test - dodała.
Nie jest to jednak cała treść jej oświadczenia. Całość można przeczytać na jej Instagramie klikając w link poniżej.
Jej zawieszenie zakończy się 21 czerwca 2030 roku. Do tego czasu nie może grać, trenować i uczestniczyć w wydarzeniach organizowanych przez ITF, WTA, ATP czy krajowe federacje.

















