Ostatnia ćwiartka drabinki turnieju WTA 1000 w Cincinnati wygląda na ten moment bardzo polsko. I to nie tylko za sprawą obecności Igi Świątek. Wczoraj awans do trzeciej rundy uzyskały Maja Chwalińska oraz Magdalena Fręch. Pierwsza z naszych reprezentantek pokonała Cristinę Bucsę, a druga - Jelenę Ostapenko. Dzięki temu mamy już dwie Polki w najlepszej "32" rozgrywek. Dziś o miejsce w 1/16 finału powalczy za to Raszynianka, a jej przeciwniczką będzie Emiliana Arango. Podobnie zresztą Jelena Rybakina, która rywalizowała z 25-latką w finale zmagań w Toronto. Kazaszka zmierzy się z Taylor Townsend.
W sobotę czasu lokalnego sporo się wydarzyło w tej części drabinki. W Polsce była już wtedy niedziela. Zaczęło się od eliminacji rozstawionej z "21" Elise Mertens. Mistrzyni Australian Open 2026 zmierzyła się z Diane Parry. Początkowo nic nie wskazywało na niespodziankę, bowiem podopieczna Wima Fissette'a z rozgrywek BJK Cup pewnie triumfowała w premierowej odsłonie. Od drugiej partii nastąpił zwrot akcji. Przełomowy okazał się szósty gem, kiedy to Belgijka nie wykorzystała prowadzenia 40-0. Dała się przełamać i potem set szybko powędrował na konto Francuzki.
Mertens dobrze otworzyła decydującą część pojedynku, od wywalczenia breaka. W kolejnych minutach znów rządziła jednak Parry. W trakcie trzeciego rozdania Elise uniknęła jeszcze prowadzenia 3:1 dla Diane, ale później doszło już do przełamania na korzyść rywalki. W końcówce gemy ponownie hurtowo lądowały na koncie Francuzki, która ostatecznie triumfowała w tej rywalizacji 2:6, 6:2, 6:2. W trzeciej rundzie WTA 1000 w Cincinnati niespodziewanie zmierzy się ze... swoją rodaczką - Lois Boisson.
WTA Cincinnati: Kolejna gwiazda za burtą turnieju
Półfinalistka Roland Garros 2025 nie była faworytką pojedynku drugiej fazy turnieju. Zawodniczka, która spadła już na 281. miejsce w rankingu, mierzyła się z rozstawioną z "12" Belindą Bencic, czyli mistrzynią olimpijską z Tokio. Reprezentantka Szwajcarii zaczęła nieźle, prowadziła nawet 3:1. Od tamtej kory nie zdobyła już jedna ani jednego "oczka". Bencic miała tego dnia sporo problemów z poruszaniem się. W końcówce partii zacięte gemy wpadały na konto Boisson. Francuzka wygrała premierową odsłonę 6:3, a chwilę później nastąpił koniec.
Belinda zrezygnowała z dalszej rywalizacji, skreczowała. Jak można przeczytać na stronie WTA - oficjalnym powodem wycofania się była kontuzja prawego biodra. Według rozstawień w trzeciej rundzie powinniśmy mieć pojedynek Mertens - Bencic. Tymczasem otrzymaliśmy francuskie starcie, czyli Parry - Boisson. To potencjalne rywalki Igi Świątek w 1/8 finału. Najpierw Polka musi jednak dotrzeć do tej fazy. Wiemy już, jak dokładnie wygląda ścieżka naszej reprezentantki w tym kierunku. Dziś, w drugim meczu od godz. 17:00 czasu polskiego (po Townsend - Rybakina), zmierzy się z Emilianą Arango. W następnej fazie czeka już turniejowa "29" - Maria Sakkari.















