Minęło 10 dni od triumfu Linette nad Świątek. Polka skreślona w Stanach
W Polsce był środek nocy z 19 na 20 marca, gdy na Florydzie doszło do zaskakującego wydarzenia: Iga Świątek po ponad 4 latach przegrała pierwszy mecz w turnieju. I to na dodatek z Polką: uległa Magdzie Linette. Raszynianka podjęła wkrótce decyzję o pożegnaniu się z trenerem Wimem Fissette, dla Poznanianki przygoda z zawodami na Florydzie zakończyła się dwa dni później. Linette miała jednak pojawić się na korcie już w poniedziałek, w starciu z McCartney Kessler w pierwszej rundzie WTA 500 w Charleston. I nagle doszło tu do zwrotu akcji.

W Polsce dochodziła już godz. 1.30 w nocy z czwartku na piątek, gdy Magda Linette w sensacyjny sposób zakończyła swoje spotkanie z Igą Świątek w drugiej rundzie Miami Open. Mimo że pierwszego seta przegrała wysoko 1:6, nie miała w nim za wiele do powiedzenia. Kolejne dwa jednak wygrała, wyeliminowała z turnieju wiceliderkę rankingu WTA.
Ta porażka miała dalsze konsekwencje - Iga wydała komunikat o zakończeniu współpracy z trenerem Wimem Fissettem. Szuka nowego szkoleniowca, zrezygnowała też z gry w reprezentacji Polski z Ukrainą w Gliwicach. A tam pojawi się Magda Linette, która w Miami ostatecznie przegrała kolejne spotkanie z Alexandrą Ealą.
Ona, w przeciwieństwie do Świątek, miała w planach jeszcze jeden start przed powrotem do Polski. I to już na mączce, choć zielonej. W turnieju WTA 500 w Charleston, który ma rekordową pulę nagród: 2,3 miliona dolarów.
WTA Charleston. Tylko jedna Polka zagra w Karolinie Południowej. Nagłe wycofanie już po losowaniu
Linette nie została tam rozstawiona, w przeciwieństwie do Magdaleny Fręch. To akurat jeden z dwóch w sezonie turniejów rangi 500 o większej drabince, obok rozpoczynającego sezon Brisbane. I wczoraj nazwisko Poznanianki pojawiło się w drabince podczas ceremonii losowania. Linette nie miała akurat szczęścia - trafiła na McCartney Kessler.
To akurat jej sąsiadka w rankingu, ale też zawodniczka bardzo niewygodna dla Polki. Mierzyły się dwa razy, dwukrotnie lepsza była młodsza o osiem lat Amerykanka. Kessler nie prezentuje może wybitnej formy, ale w Miami pokonała Magdalenę Fręch.

Dziś nazwisko Polki, już po losowaniu, zostało wykreślone z turniejowej drabinki. Jako przyczynę podano chorobę wirusową. To zaś oznacza, że miejsce Magdy zajmie jedna z tenisistek z kończących się właśnie kwalifikacji. I to ona zagra z Kessler, a triumfatorka tego pojedynku zmierzy się później z Janice Tjen.
W tej sytuacji jedyną Polką w głównej drabince jest Fręch - Łodzianka została rozstawiona z numerem 11. I w drugiej rundzie zagra albo z Anną Bondar z Węgier, albo z tenisistką z kwalifikacji. A do tego Fręch zagra też w deblu, w parze z... Bondar.
Z gry w Charleston zrezygnowały wcześniej m.in. Amanda Anisimova, Jelena Ostapenko, Emma Navarro czy Daria Kasatkina.












