Minęła doba od porażki Świątek, jest komunikat z Paryża. Dotyczy Sabalenki
Najpierw w czwartek na korcie Philippe'a Chatriera były wielkie emocje przez dwa sety, a później dość jednostronne trzy kolejne. W taki sposób Aryna Sabalenka wyeliminowała z gry o obronę tytułu Igę Świątek, a Coco Gauff pozbawiła złudzeń rewelację turnieju - Loïs Boisson. Dopiero jednak po rozegraniu drugiego spotkania w półfinale par deblowych u mężczyzn, już w piątek, organizatorzy turnieju z Paryża zamieścili pan gier na sobotę. A nim jest oficjalna godzina rozpoczęcia starcia dwóch najwyżej rozstawionych zawodniczek.

Iga Świątek broniła w Paryżu tytułu zdobytego rok temu, wtedy była zdecydowaną faworytką do wygrania całej rywalizacji. Przystępowała do zmagań w stolicy Francji po wygranych zawodach w Madrycie i Rzymie. Zarazem był to jej ostatni wygrany finał, właśnie mija 12 miesięcy od tego sukcesu.
A mimo to Polka wciąż jest gwiazdą na Stade Rolanda Garros. Wygrała cztery z pięciu poprzednich edycji, ale tym razem w finale kibice jej nie zobaczą. Niespełna tydzień po swoich 24. urodzinach Polka musiała przełknąć gorycz pierwszej porażki w tych zawodach od czterech lat. Jedno być może się nie zmieni - po raz czwarty z rzędu ma szansę wygrać ten turniej zawodniczka najwyżej rozstawiona. Teraz jest nią Aryna Sabalenka.
French Open. Turniejowa jedynka kontra turniejowa dwójka w finale na Court Philippe-Chatrier. Znana jest dokładna godzina
W czwartek rozegrano bowiem dwa pierwsze spotkania na etapie półfinału. Najpierw na największym stadionie Iga Świątek kiepsko zaczęła spotkania z Aryną Sabalenką, Polka przegrywała już 1:4 i 30-40, Białorusinka wyserwowała nawet asa na 5:1, ale po chwili sędzia Kader Nouni cofnął zawodniczki, przypominając, że był net. Iga złapała oddech, wygrała tego gema, później dorzuciła kolejne - prowadziła 5:4. Set rozstrzygnął się jednak dopiero w tie-breaku, tego Sabalenka wygrała 7-1.
Polka wyrównała jednak na 1:1, druga partia została zapisana na jej konto (6:4). W trzeciej klasę pokazała Aryna, wygrała 6:0, awansowała do finału.
Iga gra świetny tenis, choć może straciła trochę pewności siebie, dlatego czasami widać, że nie trafia punktów, których nie powinna psuć. Ale ogólnie rzecz biorąc, myślę, że dzisiaj był naprawdę wysoki poziom meczu
- Praca nie jest jeszcze skończona - mówiła Białorusinka po tym spotkaniu.
Jej rywalkę wyłonił mecz Coco Gauff z rewelacją turnieju: Loïs Boisson. Amerykanka wygrała jednak dość łatwo: 6:1, 6:2.
Mecz Aryny Sabalenki z Coco Gauff hitem sobotnich zmagań. Organizatorzy potwierdzili godzinę startu
Niemal wszystkie spotkania o tytuły na Stade Roland Garros odbędą się w sobotę i niedzielę, jedynie finał par mieszanych rozegrano już w czwartek. Przed spotkaniem Świątek z Sabalenki z triumfu cieszyli się Włosi: Sara Errani i Andrea Vavssori.
W sobotę o tytuły zagrają między debliści, singlistki, tenisiści na wózkach, a także juniorzy.
Dwa najważniejsze mecze odbędą się oczywiście na Court Philippe-Chatrier. Dopiero w piątek po godz. 16, gdy zakończył się drugi półfinał debla panów, organizatorzy poinformowali, że najpierw po godz. 15 zacznie się mecz Sabalenki z Gauff, a po jego zakończeniu i ceremonii do boju ruszą debliści. O tytuł zagrają tu: Hiszpan Marcel Granollers i Argentyńczyk Horacio Zeballos z Brytyjczykami: Nealem Skupskim i Joem Sulisburym.
Zobacz również:











