Choć od wielu lat Aryna Sabalenka zarabia duże pieniądze, wydatki związane z tenisem są tak ogromne, że jeszcze stosunkowo niedawno całość podniesionych z kortu sum przeznaczała na opłacenie trenerów i wszystkiego, co związane z profesjonalnym uprawianiem sportu.
Opowiada o tym jej trener ds. przygotowania fizycznego, Jason Stacy, w rozmowie z Front Office Sports.
Wyjaśnia, że jeszcze na początku lat 20. XXI wieku, gdy Białorusinka już regularnie gościła w pierwszej dziesiątce rankingu WTA, on i główny trener Anton Dubrov dzielili pokoje hotelowe i szukali tanich lotów na turnieje, bo fundusze były ograniczone, a Sabalenka wszystko finansowała z własnej kieszeni.
Finansowe poświęcenie Sabalenki. Wydała wszystko, co miała
"Ona opłacała wszystkie nasze loty, codzienne jedzenie, cały nasz hotel, plus nasze pensje, wszystko" - opowiada Stacy, wspominając nieodległe czasy. "To kupa pieniędzy, a w tamtym czasie nie było żadnych umów sponsorskich. Dochód pochodził wyłącznie z tego, co wygrała w trasie" - tłumaczy.
To wszystko. I z tym bywało różnie
On i Dubrov pracują z Sabalenką kolejno od ośmiu i sześciu lat. Początkowo obaj zgodzili się na stosunkowo niską pensję zasadniczą. Obejmowała ona jednak procentowy udział w wygranych w każdym turnieju.
"Zanim naprawdę się przebiła, chcieliśmy, żeby zrozumiała, że jesteśmy tu dla zespołu i dla niej, a nie dla siebie" - objaśnia Jason Stacy.
50 mln dolarów dla Sabalenki. Tyle zarobiła na korcie
W artykule Front Office Sports z rozmową z trenerem w pewnym momencie pada nazwisko Mai Chwalińskiej. Polka zostaje podana jako przykład tego, jak wiele wydatków muszą ponosić profesjonalne tenisistki.
"Sabalenka zarobiła prawie 2 miliony dolarów w 2018 roku, ale większość jej zarobków została przeznaczona na wydatki związane z tenisem. (Na początku tego roku, wicemistrzyni French Open, Maja Chwalińska, opowiedziała, jak z trudem udało jej się opłacić pokój hotelowy podczas turnieju, pomimo prawie miliona dolarów zarobków w karierze)" - czytamy.
Rzecz jasna, zarobki Białorusinki są obecnie nieporównywalnie wyższe. Z danych WTA wynika, że tylko w tym roku zarobiła ponad 5 mln dolarów, a w całej karierze ponad 50 mln. Do tego dochodzą wynagrodzenia z tytułu reklam i umów sponsorskich.
Jej sytuacja jest zatem inna niż ta z 2020 lub 2021 roku. Jednak w sztabie Białorusinki, jak widać, wspomnienia z nie tak odległych czasów wciąż są żywe.











