Mecz sezonu Polki z dwukrotną mistrzynią. Turniejowa "4" już za burtą
W całej swojej karierze 33-letnia Katarzyna Kawa tylko cztery razy wygrała z zawodniczką notowaną wyżej niż dziś jest Tatjana Maria. Niemka ma już 38 lat, a wciąż pozostaje 60. rakietą świata. Głównie dzięki znakomitym występom na trawie, w tym sensacyjnemu triumfowi w Queens w czerwcu zeszłego roku. Na mączce w Bogocie da razy wygrała turniej WTA 250, teraz przyleciała po trzeci triumf. A teraz na jej drodze stanęła ubiegłoroczna finalistka, czyli Kawa. Bukmacherzy stawiali na Polkę. A ona udowodniła, że... się nie mylili.

W pierwszej setce rankingu WTA są dwie zawodniczki, które skończyły już 38 lat: Laura Siegemund i Tatjana Maria. Dwie Niemki, pierwsza jest 51. w rankingu, druga zaś - 60. O Marii było głośno latem 2022 roku - sensacyjnie dotarła wtedy do półfinału Wimbledonu. To w tamtym turnieju została przerwana seria 37 kolejnych wygranych spotkań Igi Świątek.
Tatjana Maria, córka nieżyjącego już byłego reprezentanta Polski w piłce ręcznej Henryka Małka, jeszcze mocniej błysnęła w czerwcu zeszłego roku. Sensacyjnie triumfowała w WTA 500 w Queens, choć zaczynała tamen turniej na trawie od kwalifikacji. A lista pokonanych zawodniczek robiła wrażenie: Muchova, Rybakina, Keys, wreszcie w finale Anisimova, która później zagrała o tytuł na Wimbledonie ze Świątek.
Doświadczona Niemka awansowała na 36. miejsce w rankingu, zapewniła sobie duży spokój na cały sezon. I to dzięki temu jest dziś rozstawiona w Bogocie, jako 60. rakieta świata.
Gra na mączce raczej jej nie służyła, świetnie spisywała się na trawie. Tylko że turniej w stolicy Kolumbii jest rozgrywany na wysokości 2600 m nad poziomem morza, trzeba umieć wytrzymywać takie spotkania, piłka też inaczej się tu odbija. Marii, grającej sprytnie, zmieniającej tempo akcji, to odpowiada. Dwa z czterech swoich indywidualnych sukcesów odniosła właśnie tutaj, w 2022 i 2023 roku. Dwa kolejne turnieje wygrała Camila Osorio, "królowa Bogoty", trzykrotna mistrzyni Copa Colsanitas.
Rok temu Maria przegrała ćwierćfinał z Osorio, teraz już w 1/8 finału wpadła na Kawę. A Polka też polubiła rok temu Bogotę - dotarła tu do finału, który przegrała z... Osorio.
WTA Bogota. Katarzyna Kawa kontra Tatjana Maria. Stawką ćwierćfinał
33-latka z Krynicy Zdroju broni w Bogocie aż 181 punktów, to spora część jej obecnego dorobku. O dziwo, bukmacherzy znacznie wyżej oceniali jej szanse na awans do ćwierćfinału niż Niemki. Być może wpływ na to miało imponujące zwycięstwo w poniedziałek z Carole Monnet - w zaledwie 46 minut. Polka wygrała 6:1, 6:0.
Dla niej było to pierwsze w tym roku spotkanie z zawodniczką z TOP 100. Inaczej mówiąc - mecz sezonu.

Dziś obie rozkręcały się dość wolno, ale też trudno było się spodziewać, że gra w starciu z Marią może być szybka. Pierwsze cztery gemy trwały 19 minut, nie było tu przełamań. Choć Polka się przed nim broniła, na szczęście - skutecznie. A później w końcu sama zdołała wywalczyć breaka. Grając odważnie, ryzykując. Zdecydował świetny return, Niemka została po nim w blokach.
Za chwilę Niemka miała jednak dwie okazje, by popisać się re-breakiem. Polka nie pozwoliła, trochę pomogła też doświadczona rywalka. Kawa wygrała tego arcyważnego gema, a później jeszcze raz przełamała przeciwniczkę. Po wyrzuconej piłce przeciwniczki za końcową linię zacisnęła pięść. Było 6:3.
Niemka była trochę sfrustrowana, liczyła na coś więcej, a tymczasem po dwóch gemach drugiego seta przegrywała już 0:2. Kawa miała pełną kontrolę nad spotkanie, straciła ją właściwie tylko na moment, gdy z 4:1 zrobiło się 4:3. I to Maria serwowała na remis.
Polka jednak jeszcze raz zaczęła "grać swoje" - była aktywna, grała mądrze. I pozwoliła 38-latce zdobyć do końca spotkania zaledwie dwa punkty.
Wygrała 6:3, 6:3, po 74 minutach spędzonych na korcie.
O półfinał zagra z Węgierką Panną Udvardy, WTA 92, rozstawioną tu z "ósemką".















