Mecz ostatniej szansy dla Polek. 6:1 na koniec starcia Klimovicovej z Ukrainką
Sobotnie zmagania w Gliwicach rozpoczęły się od ekscytującego starcia w deblu. Po ponad trzygodzinnej walce Nadia i Ludmyła Kiczenok pokonały duet Maja Chwalińska/Martyna Kubka. Chociaż kwestia awansu do finałów BJK Cup została już rozstrzygnięta, odbył się jeszcze singlowy pojedynek. To była ostatnia szansa dla Polek na honorowy punkt. Na korcie pojawiły się Linda Klimovicova i Ołeksandra Olijnykowa. Lepsza okazała się Ukrainka, wygrywając 6:4, 6:1.

Ukrainki od początku były wyraźnymi faworytkami spotkania Polkami w kwalifikacjach do finałów BJK Cup i doskonale wywiązały się z tej roli. Wczoraj Marta Kostiuk i Elina Switolina zanotowały pewne zwycięstwa, tracąc w sumie tylko siedem gemów. Najpierw Marta pokonała Magdę Linette 6:4, 6:0, a później 7. rakieta świata wygrała z Katarzyną Kawą 6:2, 6:1. Dzięki temu reprezentantki naszych wschodnich sąsiadów potrzebowały już tylko jednego punktu do awansu.
Uzyskały go siostry Kiczenok, podczas pierwszej dzisiejszej rywalizacji. Nadia oraz Ludmyła stoczyły pasjonującą, trwającą 3 godziny i 12 minut batalię z duetem Maja Chwalińska/Martyna Kubka. Ukrainki zwyciężyły 7:5, 6:7(4), 6:3. Mimo najważniejszego rozstrzygnięcia, kapitanowie zdecydowali się na rozegranie jeszcze jednego spotkania w singlu. Zgodnie z tym, czego się można było spodziewać, doszło do zmiany w składach. Szansę dostały te zawodniczki, które nie grały jeszcze w żadnym meczu. Magdę Linette zastąpiła Linda Klimovicova, a w miejsce Eliny Switoliny pojawiła się Ołeksandra Olijnykowa.
BJK Cup: Linda Klimovicova kontra Ołeksandra Olijnykowa
Mecz rozpoczął się od dość pewnie utrzymany podań przez obie tenisistki. W trakcie trzeciego rozdania Klimovicova przełamała serwis Olijnykowej, potem miała piłkę na 3:1. Festiwal breaków ciągle jednak trwał. Przerwała go dopiero Ołeksandra, wychodząc na 4:3. Linda miała swoją okazję w trakcie siódmego rozdania, ale nie wykorzystała jej. Na kilka szans na returnie zanosiło się w dziewiątym gemie. Wówczas było 30-0 dla naszej reprezentantki. Od tego momentu nastąpił jednak zwrot akcji. Kolejne siedem punktów trafiło na konto Ukrainki. To był kluczowy fragment dla losów premierowej odsłony. Ostatecznie 68. rakieta świata wygrała ją 6:4.
Na początku drugiej części pojedynku Olijnykowa wróciła ze stanu 15-30 i utrzymała swoje podanie. W czwartym gemie to reprezentantka naszych wschodnich sąsiadów rządziła na returnie. Wypracowała sobie trzy break pointy, wykorzystała już pierwszego z nich. Tuż przed zmianą stron Klimovicova posiadała dwie okazje z rzędu na powrotne przełamanie. Ołeksandra znów zdołała jednak wyjść z opresji. Do końca spotkania obserwowaliśmy już dominację 68. rakiety świata. Cały pojedynek zakończył się zwycięstwem Olijnykowej 6:4, 6:1. Tym samym Ukrainki pokonały ostatecznie Polki aż 4-0.
piątek, 10 kwietnia (od godz. 16:00):
- Magda Linette - Marta Kostiuk 4:6, 0:6
- Katarzyna Kawa - Elina Switolina 2:6, 1:6
sobota, 11 kwietnia (od godz. 12:00):
- Maja Chwalińska/Martyna Kubka - Nadia Kiczenok/Ludmyła Kiczenok 5:7, 7:6(4), 3:6
- Linda Klimovicova - Ołeksandra Olijnykowa 4:6, 1:6
końcowy wynik: 4-0 dla Ukrainy
















