Reklama

Reklama

Mama Kyrgiosa nie będzie oglądać jego meczów. "Nie wiadomo, co robić, żeby się nie wściekał"

Nick Kyrgios dał ostatnio mocno w kość swoim bliskim próbującym go wspierać podczas finału Wimbledonu. Kontrowersyjne zachowanie Australijczyka jest powodem, dla którego jego meczów na żywo nie zamierza oglądać mama tenisisty. Mówi o tym otwarcie.

 Podczas ostatniego finału Wimbledonu cały świat tenisowy głowił się, jak to możliwe, że Australijczyk Nick Kyrgios raz po raz wyrzucał z siebie pretensje nie tylko wobec arbitra meczu, ale też wobec własnej ekipy zgromadzonej w boksie. Krzyczał w ich stronę, bo nie podobało mu się, że... za mało entuzjastycznie go wspierają.

W tej sprawie wypowiedzieli się dla News.com matka tenisisty Nill i jego brat - Christos Kyrgios.

Matka Nicka Kyrgiosa poszła spać zamiast oglądać finał Wimbledonu

Matka zawodnika przyznała, że to jest właśnie powód, dla którego nie zamierza oglądać meczów Nicka na żywo. W Londynie też jej zabrakło.

Reklama

- Dla mnie to nie jest miłe doświadczenie - oglądanie meczów mojego syna - wyznała Nill. Przyznała, że z pierwszego w życiu wielkoszlemowego finału rozgrywanego przez jej dziecko widziała tylko... moment, jak Kyrgios wchodził na boisko. Potem poszła spać. - Nie widziałam żadnego jego meczu na Wimbledonie - oświadczyła.

I wyjaśniła, że właśnie z powodu wybuchów złości swojego syna nie zamierza go oglądać na żywo. - Dla mnie jest jasne, że nie obejrzę go na korcie, bo człowiek nie wie, co ma robić, żeby się nie wściekał - czy milczeć, czy go wspierać, siedzieć, czy stać - skwitowała matka Nicka.

Czytaj także: Nietypowy sposób Djokovicia na świętowanie triumfu na Wimbledonie. Zareagował Nadal

 Przyczyny kontrowersyjnego zachowania Nicka Kyrgiosa próbował jednak wytłumaczyć jego brat, Christos Kyrgios. On, podobnie, jak siostra Nicka i jego ojciec, aktywnie wspierają tenisistę na korcie, demonstrując zupełnie inną postawę, niż matka 27-latka. Christos przekonuje, że nie ma ryzyka, że któregoś dnia rodzina i bliscy Australijczyka po prostu opuszczą box zawodnika i trybuny, jak ostatnio zrobił to trener Daniiła Miedwiediewa w reakcji na pretensje swojego zawodnika.

- Przebywanie w jego boxie to może być niezbyt komfortowe doświadczenie. Ale Nick nie byłby sobą, gdyby nie pokazywał swojego temperamentu na korcie. Próbuje utrzymać cały czas odpowiednią intensywność gry i uważa, że to jest jeden z najlepszych sposobów, by to uzyskać. Dla niego, krzyki w naszym kierunku to metoda na zredukowanie presji i nerwów. On wie, że go kochamy i że będziemy go wspierać, czego by nam nie powiedział - wyznaje brat tenisisty.

I podkreśla: - Wiele razy powiedzieliśmy mu, że jeżeli uważa, że naprawdę mu to pomaga i naprawdę tego potrzebuje, to może nas obsztorcowywać. Zapewniliśmy go, że nie zostawimy go i zawsze będziemy u jego boku.

Christos Kyrgios był akurat nieobecny na finale Wimbledonu, ale w przeszłości wspierał tenisistę z jego boxu.  

A tak prezentował się Nick Kyrgios za młodu: 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL