Majchrzak walczył o hit z Djokoviciem w ATP Indian Wells. Wspaniały powrót Polaka
O godz. 20:00 czasu polskiego wystartował drugi dzień głównych zmagań w ramach turnieju w Indian Wells. Już na "dzień dobry" czekały nas dwa polskie mecze. Równolegle swoje spotkania rozgrywali Magda Linette oraz Kamil Majchrzak. 30-latek walczył z niezwykle mocno serwującym Giovannim Mpetshi Perricardem. Francuz był już blisko awansu, prowadził z przełamaniem w trzecim secie. Ostatecznie to jednak nasz reprezentant triumfował 6:3, 1:6, 7:5. W drugiej rundzie dojdzie do hitu.

Początek drugiej ćwiartki drabinki turnieju ATP Masters 1000 w Indian Wells ułożył się bardzo ciekawie. Wśród ośmiu zawodników w górnym fragmencie znajdowało się dwóch Polaków: Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak. Po losowaniu okazało się, że obaj mogą w teorii spotkać się ze sobą w trzeciej rundzie. Do tego widniała jednak daleka droga. Wrocławianin musiał pokonać Aleksandara Kovacevicia, a następnie Corentina Mouteta. Jeszcze trudniejszą ścieżkę posiadał 30-latek. Zawodnik, który dotarł do czwartej rundy ubiegłorocznego Wimbledonu, najpierw trafił na Giovanniego Mpetshi Perricarda. Na zwycięzcę tego pojedynku czekał już rozstawiony z "3" Novak Djokovic.
Jako pierwszy do gry wkroczył Majchrzak (57. ATP). Tuż po godz. 20:00 czasu polskiego wkroczył na Stadium 4, by rywalizować z potężnie serwującym reprezentantem Francji (54. ATP). Kamil jeszcze nigdy nie miał okazji mierzyć się z tym zawodnikiem. Grał już jednak w tym sezonie z tenisistą o podobnej charakterystyce. Podczas ATP 250 w Brisbane pokonał Reilly'ego Opelkę po trzech tie-breakach, broniąc po drodze meczboli. Dziś Polak walczył o swoje pierwsze zwycięstwo od czasu Australian Open. Podczas zmagań na Bliskim Wschodzie nie udało się znaleźć triumfu, mimo dwóch trzysetówek. W czwartek nasz reprezentant liczył na przerwanie serii trzech porażek.
ATP Indian Wells: Kamil Majchrzak kontra Giovanni Mpetshi Perricard w pierwszej rundzie
Mecz rozpoczął się rewelacyjnie z perspektywy Majchrzaka. Najpierw 30-latek utrzymał serwis, a po zmianie stron wywalczył przełamanie. Polak wypracował sobie dwa break pointy po świetnym stop woleju. Pierwszego Mpetshi Perricard obronił dobrym podaniem, ale przy drugim piłka weszła już do gry. W trakcie wymiany lepiej poradził sobie Kamil, to rywal popełnił błąd. Chwilę później zrobiło się już 3:0 dla naszego reprezentanta. W tym momencie dla zawodnika pochodzącego z Piotrkowa Trybunalskiego najważniejszą rzeczą było utrzymywanie własnego serwisu.
W trakcie czwartego rozdania zobaczyliśmy wynik 40-40. Wynikało to głównie z podwójnych błędów serwisowych Giovanniego, zanotował aż dwa z rzędu. Potem naniósł jednak korektę i doczekał się premierowego "oczka" na swoim koncie. Dziś w Indian Wells obserwowaliśmy dość spore porywy wiatru, miało to wpływ na uderzenia zawodników. W siódmym gemie Francuz miał na rakiecie piłkę na to, by wywalczyć sobie break pointa. Ostatecznie Polak podtrzymał przewagę po długiej grze na przewagi. Do końca seta nasz reprezentant przypilnował już sytuacji. Dzięki temu triumfował 6:3 w premierowej odsłonie.
Drugą część pojedynku otwierał Mpetshi Perricard. Już na "dzień dobry" obejrzeliśmy zaciętą walkę na przewagi. Mimo to Majchrzakowi nie udało się uzyskać choćby jednego break pointa. Ten gem dodał wiary zawodnikowi z zachodniej Europy. Po zmianie stron Francuz zdobył przełamanie. Stracił tylko jeden punkt na returnie, a rozdanie zwieńczył efektownym jednoręcznym bekhendem wzdłuż linii. Potem potwierdził przewagę i zrobiło się już 3:0 dla Giovanniego.
Niestety, to nie był koniec złych informacji z perspektywy Kamila. Doszło do następnego breaka, przez co powtarzał się scenariusz z poprzedniego meczu, kiedy Polak rywalizował z Alexeim Popyrinem. Tam po 6:3 dla Majchrzaka w pierwszym secie, również szybko uciekł naszemu reprezentantowi początek drugiej partii. W piątym gemie 30-latek miał break pointa, ale ostatecznie nie udało się przełamać Francuza w tym fragmencie pojedynku. W związku z tym Mpetshi Perricard wynikiem 6:1 doprowadził do trzeciej odsłony starcia.
Decydujący set rozpoczął się od dwóch wygranych akcji przez Giovanniego, przy serwisie Kamila. Na szczęście od stanu 0-30 Polak zgarnął cztery punkty z rzędu i utrzymał swoje podanie. Sytuacja naszego reprezentanta wciąż była jednak wymagająca. Rywal wyraźnie się rozpędził i przenosił ciężar gry na gemy 30-latka. W trakcie siódmego rozdania Francuz doczekał się trzech break pointów z rzędu po nieudanym smeczu Majchrzaka. Niestety, potem wkradł się jeszcze błąd na forhendzie i w efekcie doszło do przełamania do zera.
Wydawało się, że Mpetshi Perricard jest już na dobrej drodze do zwycięstwa. Po zmianie stron prowadził 30-15 przy własnym serwisie. Wtedy jednak nastąpił zwrot akcji. Kamil zgarnął osiem następnych punktów. Nie tylko odrobił stratę przełamania, ale w dziesiątym gemie miał nawet meczbola. Wtedy na pomoc Giovanniemu przyszedł serwis - najpierw wygrywający, a potem dwa asy. W następnych rozdaniach Francuz nie dźwignął jednak presji. Majchrzak doczekał się kolejnych dwóch meczboli. Wykorzystał łącznie trzecią okazję na zamknięcie spotkania i triumfował 6:3, 1:6, 7:5. W drugiej rundzie ATP Masters 1000 w Indian Wells po raz pierwszy w karierze zmierzy się z Novakiem Djokoviciem.
Dokładny zapis relacji z meczu Kamil Majchrzak - Giovanni Mpetshi Perricard jest dostępny TUTAJ. Główne zmagania w Indian Wells potrwają do 15 marca. Najważniejsze informacje dotyczące turniejów WTA i ATP można śledzić za pomocą tenisowej zakładki na stronie Interii.

















