Majchrzak walczył o historyczny sukces w Miami. Pogrom na koniec meczu z Francuzem
Noc z poniedziałku na wtorek przyniosła nam pojedynek z udziałem Kamila Majchrzaka w Miami. Nasz reprezentant walczył o to, by po raz pierwszy w karierze zameldować się w najlepszej "16" turnieju rangi ATP Masters 1000 oraz zagwarantować sobie debiut w TOP 50 rankingu. Przeciwnikiem był niżej notowany Quentin Halys. Polak świetnie rozpoczął spotkanie, ale później doszło do zwrotu akcji. Ostatecznie to Francuz triumfował 7:6(4), 6:1. Oto jak wygląda obecna sytuacja Majchrzaka w męskim zestawieniu.

Po tym, jak z turniejem w Miami pożegnała się Magda Linette, Kamil Majchrzak (57. ATP) pozostawał naszą ostatnią nadzieją na awans do najlepszej "16" zmagań na Florydzie w jakiejkolwiek kategorii. 30-latek pokonał w pierwszej rundzie Miomira Kecmanovicia, odrabiając stratę partii. Było to jego premierowe zwycięstwo w czwartym bezpośrednim starciu z tym przeciwnikiem na głównym szczeblu rozgrywek. Tenisista pochodzący z Piotrkowa Trybunalskiego poszedł za ciosem. W następnej fazie wyeliminował rozstawionego z "20" Learnera Tiena, również po trzysetowej batalii.
W ten sposób Majchrzak wyrównał swój najlepszy wynik w turniejach rangi ATP Masters 1000. Dotychczas był w trzeciej rundzie tylko w Szanghaju. W nocy z poniedziałku na wtorek czasu polskiego stanął przed szansą, by po raz pierwszy zameldować się w najlepszej "16". Dla Kamila widniała jeszcze jedna stawka - mógł sobie zagwarantować debiut w TOP 50 rankingu i wypełnić cel, o którym głośno marzył. Przeciwnikiem naszego reprezentanta okazał się Quentin Halys, plasujący się obecnie na 111. miejscu w rankingu, czyli o 54 lokaty niżej od Majchrzaka.
Obaj panowie zmierzyli się ze sobą na początku sezonu 2026, w decydującej rundzie eliminacji do turnieju ATP 250 w Brisbane. Wówczas lepszy okazał się Francuz, triumfując 6:1, 6:7(5), 4:6. Mimo porażki, Kamil wszedł wtedy do głównej drabinki jako szczęśliwy przegrany i dotarł aż do ćwierćfinału, gdzie po trzysetowej batalii uległ Daniiłowi Miedwiediewowi. Teraz Polak miał okazję zrewanżować się tenisiście z drugiej setki męskiego zestawienia.
ATP Miami: Kamil Majchrzak kontra Quentin Halys w trzeciej rundzie
Mecz rozpoczął się od podania Majchrzaka. Pierwsze minuty układały się od dyktando serwujących. Emocje pojawiły się w czwartym gemie. Wówczas Kamil bardzo dobrze returnował, czym wywierał presję na przeciwniku. Nasz reprezentant wypracował sobie dwa break pointy. Po ostatnim z nich mógł cieszyć się z prowadzenia 3:1. Halys próbował natychmiast odpowiedzieć, po agresywnej akcji wywalczył sobie piłkę na powrotne przełamanie. Mimo to Polak zdołał potwierdzić przewagę breaka i zrobiła się różnica trzech "oczek".
Quentin nie zamierzał się poddawać. Swojej szansy na odrobienie straty szukał już w trakcie siódmego rozdania. Wtedy Majchrzak utrzymał serwis po walce na przewagi. Niestety po zmianie piłek nastał bardzo słaby fragment w wykonaniu Kamila. Polak przegrał aż... 13 punktów z rzędu. Z 5:2 dla naszego reprezentanta nagle zrobiło się 5:5. Gra o zwycięstwo w partii została zainaugurowana na nowo. Na szczęście w jedenastym gemie udało się przerwać niekorzystną passę i tenisista pochodzący z Piotrkowa Trybunalskiego zagwarantował sobie co najmniej tie-breaka. Nie obyło się jednak bez nerwów. 30-latek musiał bronić po drodze break pointa.
Wcześniejsze zniwelowanie strat mocno napędziło jednak Francuza. Halys zanotował kolejną serię, tym razem siedmiu wygranych akcji z rzędu. Szybko zrobiło się 3-0, a potem 5-1 w decydującej rozgrywce dla tenisisty z zachodniej Europy. Majchrzakowi zabrakło w dwóch przypadkach szybszej reakcji po returnach przeciwnika. Po zmianie stron Kamil dał jeszcze sobie nadzieję na powrót po bardzo dobrym odbiorze, potem utrzymał dwa własne podania i złapał kontakt z rywalem. Quentin wciąż posiadał jednak drobną przewagę i dowiózł ją do mety premierowej odsłony. Ostatecznie to zawodnik z drugiej setki wygrał partię 7:6(4).
Halys nie zamierzał zwalniać tempa. Prowadził grę także na starcie drugiej części pojedynku i starał się przerzucić ciężar na serwis Majchrzaka. W drugim gemie pojawił się break point dla Francuza na 2:0. Wydawało się, że Kamil popełni błąd, ale piłka po jego zagraniu po ciasnej przekątnej zdołała się zmieścić w korcie. Ostatecznie Polak wyrównał stan rywalizacji w secie. Kilka minut później Quentin dopiął już swego. Mimo piłki dla 30-latka na 2:2, doszło do przełamania na korzyść 111. rakiety świata. Ofensywna gra popłacała zawodnikowi z zachodniej Europy. Przy break poincie dopisała mu też odrobina szczęścia, bowiem piłka po jego dropszocie niesamowicie zgasła tuż za siatką i Majchrzakowi nie udało się już odegrać na drugą stronę.
To był kluczowy moment dla losów całego starcia. Kamil nie zdołał się podnieść po tym "ciosie". W szóstym gemie doszło do jeszcze jednego przełamania na korzyść Halysa, za trzecim break pointem. Po chwili Quentin wyserwował sobie zwycięstwo w meczu, nie tracąc choćby punktu. Po 78 minutach gry Francuz mógł cieszyć się z wygranej 7:6(4), 6:1 i awansu do czwartej rundy, gdzie zmierzy się z Alexandrem Zverevem. Nie będzie zatem póki co pierwszego w karierze awansu Majchrzaka do TOP 50 rankingu. Mimo to jest duża szansa na ustanowienie nowej "życiówki". Dotychczas była nią 55. lokata, a w notowaniu na żywo Polak jest na 52. pozycji i może go wyprzedzić już tylko kilku zawodników.
Główne zmagania w Miami potrwają do 29 marca. Najważniejsze informacje dotyczące turniejów WTA i ATP można śledzić za pomocą tenisowej zakładki na stronie Interii.















