Maja Chwalińska od wielu lat uchodziła za wielki tenisowy talent. Brakowało jej jednak nieco siły fizycznej, a kontuzje bardzo przeszkadzały jej w rozwinięciu potencjału. Przełom przyszedł w paryskim Wielkim Szlemie. Polka w końcu zdołała przebić pewną granicę, co pozwoliło "wystrzelić" jej karierę.
Powrót Sereny Williams po 4 latach. Radość Polki po tie-breaku w Cincinnati
Chwalińska w Roland Garros 2026 dotarła aż do finału. W tym przegrała, ale dzięki niepowtarzalnemu stylowi gry zyskała mnóstwo fanów. Oprócz tego awansowała o blisko 100 miejsc w rankingu WTA, dzięki czemu jest rozstawiona w kolejnych turniejach i może liczyć na wolne losy w "tysięcznikach".
Chwalińska z komunikatem. Na kilkanaście dni przed US Open
Skorzystała już z tego w Toronto, gdzie przegrała w pierwszym meczu, a także kilkanaście dni później w Cincinnati. Na amerykańskiej ziemi poszło jej lepiej. W drugiej rundzie pokonała w dwóch setach Hiszpankę Cristinę Bucsę, ale w trzeciej przegrała z Dianą Sznajder, która wzięła rewanż za porażkę w Roland Garros.
7:6 na koniec. Tak Rosjanka skarciła Chwalińską. Wszystko przygotowała
Ta porażka sprawia, że Chwalińska ma sporo czasu na przygotowanie do US Open. Niespełna dobę po meczu z Rosjanką wysłała wiadomość w mediach społecznościowych. "Wiara w proces. Dziękuję Cincy" - napisała na Instagramie Polka, wykorzystując do tego język angielski.
W tym momencie Chwalińska w rankingu WTA na żywo plasuje się na 21. miejscu. Jej rozstawienie w US Open jest bezpieczne. Niewiadomą pozostaje jedynie to, z którym numerem wystąpi w Nowym Jorku. Ostatni Wielki Szlem w tym sezonie zacznie się 30 sierpnia, a zakończy dwa tygodnie później.









![US Open: O której finał Sabalenka - Rybakina? Gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000NA4VG45CBL3KN-C401.webp)
