Reklama

Reklama

Maja Chwalińska w Kanadzie. Będzie powtórka z Coco?

Maja Chwalińska przeniosła się za ocean i przygotowuje się do eliminacji wielkoszlemowego US Open. Wcześniej jednak zagra w mniejszym turnieju WTA w Vancouver. Zna już pierwszą rywalkę.

Przyjaciółka Igi Świątek Maja Chwalińska ma ostatnio obiecujący tenisowy czas - finezyjna tenisistka zagrała po eliminacjach w 2. rundzie wielkoszlemowego Wimbledonu, następnie także wygrała mecz w turnieju WTA w Warszawie, a w poprzednim tygodniu doszła do półfinału imprezy WTA 125 w rumuńskich Jassach.

Zajmująca obecnie 162. miejsce w rankingu WTA tenisistka z Dąbrowy Górniczej przeniosła się teraz za ocean, gdzie przygotowuje się do US Open - w Nowym Jorku najpierw stanie w szranki trzystopniowych eliminacji.

Reklama

Grę na kortach twardych Chwalińska rozpocznie w przyszłym tygodniu od udziału w imprezie WTA 125 z pulą nagród 115 tys. dolarów, w Vancouver. W 1. rundzie Polka zmierzy się z notowaną wyżej o 20 pozycji Brytyjką Jodie Burrage - mecz prawdopodobnie zostanie rozegrany w poniedziałek; będzie to pierwsza potyczka obu tenisistek.

Maja Chwalińska zdradza kulisy Wimbledonu

W turnieju z numerem 1 rozstawiona jest Amerykanka Madison Brengle (64. WTA), a w drabince są również tak znane tenisistki, jak była nr 5 na świecie (dziś w połowie trzeciej setki) Kanadyjka Eugenie Bouchard czy Coco Vandeweghe. 30-letnią ekscentryczną Amerykankę Chwalińska pokonała ostatnio w finale eliminacji Wimbledonu, a sfrustrowana rywalka zachowała się skandalicznie w stosunku do Polki.

Teraz obie tenisistki mogą się spotkać znów dopiero w finale, ale wcześniej musiałyby wygrać po 4 spotkania.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL