Sezon 2024 okazał się niezwykle udany dla Magdaleny Fręch. Wygrała swój pierwszy turniej WTA, na dodatek od razu rangi "500". Do tego dotarła do czwartej rundy Australian Open, była również w ćwierćfinale tysięcznika w Wuhan. W pewnym momencie znalazła się nawet na 22. pozycji w światowym rankingu. Obecnie plasuje się o trzy lokaty niżej, ale to i tak wiąże się z ogromnymi bonusami.
Zawodniczka urodzona w Łodzi mogła liczyć na spokojne miejsce w głównej drabince turnieju WTA 500 w Brisbane. Na dodatek załapała się na rozstawienie z "11", a to oznaczało wolny los w pierwszej rundzie zmagań. W batalii o 1/8 finału przyszło jej się zmierzyć z 87. rakietą zestawienia - Suzan Lamens. Holenderka zanotowała niezłą końcówkę poprzedniego roku. W październiku wygrała swój pierwszy turniej WTA, triumfując w imprezie rangi "250" w Osace. To zwiastowało, że 27-latka wcale nie musi mieć łatwo w starciu z niżej notowaną tenisistką.
Nieudany początek sezonu 2025 dla Magdaleny Fręch. Polka odpada z turnieju w Brisbane
Od początku meczu obserwowaliśmy zaciętą walkę, gem za gem. Jako pierwsza szans na przełamanie doczekała się Magdalena. W piątym gemie pojawiły się aż trzy okazje, udało się wykorzystać już drugą z nich. Później Polka miała piłkę na 4:2, ale rywalka doprowadziła do stanu równowagi. Także kolejne akcje ułożyły się po myśli Lamens i doszło do szybkiego re-breaka.
Najważniejszy moment premierowej odsłony pojedynku nastąpił w dwunastym gemie. Serwująca jako pierwsza Suzan mogła wywierać presję na Fręch, gdyż miała już gwarancję co najmniej tie-breaka. Pojawiły się dwie piłki setowe przy podaniu tenisistki urodzonej w Łodzi. Zawodniczka z TOP 25 wyszła z opresji, ale po chwili pojawiła się jeszcze jedna szansa dla przeciwniczki. Przy trzeciej okazji Magdalena popełniła bardzo błąd i tym samym set trafił na konto Holenderki rezultatem 7:5.
Fręch mogła skutecznie odpowiedzieć rywalce już na starcie kolejnej partii. Prowadziła 40-0 przy podaniu Lamens, ale od tego momentu jej gra się zacięła. 25. rakieta świata popełniała błędy, do których nas nie przyzwyczaiła w ostatnim czasie. Po niewykorzystanych break pointach nasza tenisistka dała się przełamać, a potem zrobiło się już 3:0 dla Suzan.
Wtedy Magdalena wzięła się za odrabianie strat. W piątym gemie zaliczyła skuteczny powrót ze stanu 0-30 przy serwisie przeciwniczki. Potem udało się Polce utrzymać serwis i dzięki temu na tablicy wyników mieliśmy już remis 3:3. Problem polegał jednak na tym, że Polka nie poszła za ciosem. Rywalka wróciła na prowadzenie, a później po raz kolejny przełamała Fręch - na dodatek do zera.
Przy stanie 5:3 Lamens serwowała po dopełnienie niespodzianki. Wyszła na prowadzenie 40-0, pojawiły się trzy meczbole. Mimo to Suzan miała problem z domknięciem rywalizacji. Nagle pojawił się jeden break point powrotny dla Magdaleny, potem drugi. Ostatecznie 27-latce nie udało się jednak wrócić do gry. Za piątym meczbolem Lamens pokonała naszą tenisistkę 7:5, 6:3. W trzeciej rundzie WTA 500 w Brisbane reprezentantka Holandii zagra z Ashlyn Krueger.
Zobacz również:















