Reklama

Reklama

Magdalena Fręch: Nie mogłam zawieść dziewczyn, musiałam wygrać!

Magdalena Fręch pokonała rozstawioną z numerem 21 Camilę Giorgi 7:6 (7-4), 6:1 i jako piąta Polka awansowała do drugiej rundy Wimbledonu. - Nie mogłam tego zrobić dziewczynom, żeby były same, i musiałam dopełnić dzieła – śmiała się bohaterka wieczornego meczu we wtorek.

Wcześniej na zielonych dywanach londyńskiego All England Lawn Tennis and Croquet Club swoje mecze wygrały także Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa, Magda Linette i we wtorkowe popołudnie Iga Świątek. Nie do pomyślenia jeszcze niedawno, ale Polki w komplecie zagrają w 2 rundzie wielkoszlemowego Wimbledonu!

- Nie mogłam tego zrobić dziewczynom, żeby były same, nie mogłam ich zawieść i musiałam dopełnić dzieła, szczególnie że chłopaki odpadły - śmiała się Magdalena Fręch, bohaterka wtorkowego meczu, zamykającego dwudniowe popisy polskich tenisistek w Londynie.

Reklama

- Bardzo się cieszę, że dołączyłam do tego grona. Były duże emocje ponieważ to mój pierwszy Wimbledon i pierwsza runda wygrana w tym roku w Wielkim Szlemie. Bardzo fajne uczucie - dodała aktualna mistrzyni Polski z Bytomia. Jeżeli łodzianka będzie dalej eliminować faworytki, może się nieco spóźnić na obronę tytułu, bo kolejne MP zaczynają się na kortach Górnika już 9 lipca, a więc w dniu londyńskiego finału. - Mam nadzieję, że się spóźnię! - puściła oko dziennikarzom.

Fręch była taktycznie bardzo dobrze przygotowana do starcia z siłowym, ale też jednostronnym tenisem Giorgi. - Rewelacja, bardzo się cieszę! - mówił na gorąco Interii trener Andrzej Kobierski. - Mieliśmy rozpracowaną Giorgi, Magda umiejętnie wybijała Włoszkę z rytmu, wiedziała, gdzie się ustawić, kiedy ruszyć, choć weszła w mecz mocno spięta, ale z czasem było coraz lepiej. Po pierwszym secie nabrała pewności, a w drugim wytrzymała w głowie, a widać było, że Włoszka już odpuściła mecz, tak też bywa - dodał uradowany łódzki szkoleniowiec.

- Trener odrobił pracę domową - z uśmiechem przytaknęła 24-letnia łodzianka. - Na początku musiałam się przyzwyczaić do prędkości gry i serwisu Giorgi, bo w pierwszym secie zagrywała jednak bardzo dobrze i miałam z tym trochę problemów. Ale wiedziałam czego się spodziewać po pierwszych trzech piłkach i realizowałam swój plan, skupiałam się na każdym kolejnym punkcie.

Magdalena Fręch pod wrażeniem. Szyk, klasa, elegancja

Fręch jest zachwycona samym turniejem. - Jak byłam mała przyznaję, że nigdy nie rozmyślałam, o jak fajnie byłoby zagrać w Wimbledonie czy jakimś innym turnieju. Radość sprawiały mi treningi, ale nie miałam czasu oglądać meczów. Dopiero później, gdy wybrałam ścieżkę tenisową w życiu, zaczęły się marzenia. Najpierw żeby tu wystąpić, potem, żeby awansować coraz dalej. Wimbledon to elegancja, klasa od razu jak się przekracza bramy. Wszędzie ład i porządek, dopracowane do ostatniego szczegółu, nie ma się do czego przyczepić. Do tego te białe stroje i uniformy stewardów włącznie z czapeczkami. Wcześniej grałam tylko eliminacje, ale one odbywają się w Roehampton, to jakby zupełnie inny turniej, nie czuje się prestiżu wielkiego szlema. Tym bardziej się cieszę, że będę mogła tu zagrać w kolejnej rundzie, ale liczę, że to dopiero pierwszy z moich kilkunastu Wimbledonów - zapowiada buńczucznie polska bohaterka wtorkowego wieczoru.

Z Londynu - Tomasz Mucha, Interia

Wimbledon 2022. Gdzie oglądać w telewizji i w sieci?

Mecze 135. edycji Wimbledonu, między innymi z udziałem Igi Świątek, oglądać można w kanałach telewizyjnych Polsat Sport, Polsat Sport Extra, Polsat Sport News oraz bez reklam w Polsat Sport Premium 1 i 2, a także w czterech specjalnych serwisach telewizyjnych Polsat Sport Premium 3, 4, 5, 6. Przez cały czas trwania turnieju kibice zobaczą na żywo kilkaset godzin transmisji meczowych, a także codzienny program studyjny oraz kronikę meczową. Dzięki serwisowi Polsat Box Go wszystkie mecze ze sportowych anten Polsatu można także oglądać na wielu urządzeniach, również tych mobilnych.

Polsat Box Go Sport - pakiet w Polsatboxgo.pl.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL