"Łowca" w akcji na Indian Wells. Alcaraz był przerażony, ewakuacja z kortu
Indian Wells to jeden z ulubionych turniejów tenisowych gwiazd. Obiekty w Kalifornii robią wrażenie, ponadto o bezpieczeństwo uczestników doskonale dbają organizatorzy. Stanęli oni na wysokości zadania nawet w sytuacji kryzysowej, bo tak śmiało można określić wydarzenia z 2024 roku. Mecz Carlosa Alcaraza z Alexandrem Zverevem przerwała inwazja pszczół. Ten pierwszy, zanim zdążył się ewakuować, został użądlony w czoło. Mecz ostatecznie wznowiono, dzięki szybkiej interwencji "łowcy" owadów. Sceny z jego udziałem przeszły do historii.

Carlos Alcaraz turnieju odbywającego się w 2024 roku w Kalifornii nie zapomni do końca życia. Hiszpan sięgnął wtedy po końcowe zwycięstwo, ale bardziej zapamięta on chyba sceny z ćwierćfinału. Jego potyczkę z Alexandrem Zverevem przerwała inwazja pszczół. Spanikowani zawodnicy w pewnym momencie nie wiedzieli, co robić. Oberwał zwłaszcza sportowiec z Półwyspu Iberyjskiego. Amerykanie informowali, że aż dwukrotnie został użądlony. Jeden z owadów zaatakował czoło.
"Widziałem kilka pszczół w pobliżu, ale myślałem, że jest ich tylko kilka, po prostu nie za dużo. Ale potem spojrzałem w górę i były ich tysiące. Wlatywały mi nawet we włosy, kolejne zmierzały w moją stronę. To było szaleństwo. Starałem się trzymać od nich z daleka, ale to było niemożliwe" - wyznał gwiazdor, cytowany przez "reuters.com". Konieczna okazała się ewakuacja głównych bohaterów. Wtedy do akcji wkroczył Lance Davis, jeden z najsławniejszych amerykańskich "łowców" pszczół.
Odważnego specjalistę czekało trudne zadanie, lecz poradził sobie wyśmienicie. Owady zostały wciągnięte przez odpowiedni sprzęt, a tenisiści tego samego dnia dokończyli spotkanie. Sceny z akcji błyskawicznie obiegły cały świat, dzięki czemu człowiek zatrudniony przez Indian Wells stał się w Tennis Paradise swego rodzaju celebrytą. Jest on rozpoznawalny przez tenisistów oraz kibiców. W zeszłym roku doczekał się nawet materiału w "nytimes.com".
Alcaraz nie chciał już grać tego meczu. Oto bohater. Tak go przekonał
Okazuje się, że 66-latek już w przeszłości raz otarł się o śmierć. Tuż po osiągnięciu pełnoletności, w okolicach kostki użądliło go aż czterdzieści pszczół. To właśnie wtedy usłyszał od lekarza, iż może lepiej warto zająć się czymś innym. Lance Davis poszedł w zaparte, dzięki czemu zyskał sławę jeszcze przed pamiętnym Indian Wells 2024. Nakręcono serial ("The Killer Bee Catcher") poświęcony jego osobie. Składał się on z kilkunastu odcinków. Późniejsze sceny grozy w Kalifornii tylko podbiły dodatkowo popularność uznanego specjalisty. Wspomnianej produkcji również.
"Jest w nim coś fajnego. To po prostu postać inna niż wszystkie" - przyznał odpowiedzialny za dzieło Wayne Page. W końcowej części artykułu na "nytimes.com" znalazły się dodatkowo kulisy rozmowy Lance'a Davisa z Carlosem Alcarazem tuż po groźnym incydencie z 2024 roku. "Alcaraz nie chciał grać. Dwa użądlenia pszczół go przeraziły. Davis powiedział mu, że słońce zachodzi i robi się chłodniej. Pszczoły zazwyczaj nie latają przy tylu stopniach" - napisał autor. Hiszpan kilka dni później cieszył się już z okazałego pucharu.












