Linette wróciła do gry. Ekspresowe starcie z medalistką igrzysk. 27 minut i po wszystkim
Okres okołoświąteczny to czas ostatnich szlifów przed początkiem nowego sezonu. W Bengaluru na terenie Indii trwają obecnie rozgrywki World Tennis League. Bierze w nich udział Magda Linette. Wczoraj poznanianka odniosła cenne zwycięstwo, pokonując przyjaciółkę Aryny Sabalenki - Paulę Badosę. Podczas czwartkowej rywalizacji Polka miała okazję do starcia z kolejną gwiazdą. Po 27 minutach batalii wszystko stało się jasne.

Wczoraj zainaugurowano pokazowy turniej World Tennis League 2025. W poprzednich trzech edycjach zmagań, wówczas rozgrywanych na Bliskim Wschodzie, brała udział Iga Świątek. Tym razem raszynianka zdecydowała się na występ w World Tennis Continental Cup w Shenzhen, w dniach 26-28 grudnia. Mimo to mamy swoją przedstawicielkę podczas imprezy odbywającej się w Bengaluru. Na terenie Indii zameldowała się druga rakieta naszego kraju - Magda Linette.
Poznanianka została przydzielona do Team Falcons, razem z Daniilem Miedwiediewem, Rohanem Bopanną i Sahają Yamalapali. 33-latka inaugurowała środową rywalizację z drużyną Eagles. Polka miała okazję zmierzyć się z Paulą Badosą. Nasza reprezentantka wygrała spotkanie 6:4. Taki rezultat mógł zasmucić nie tylko Hiszpankę, ale także jej dobrą przyjaciółkę - Arynę Sabalenkę. Od tamtej batalii tenisistka z Półwyspu Iberyjskiego prezentuje się jednak znakomicie. Już kilkadziesiąt minut później zrewanżowała się Linette podczas miksta. Badosa, w duecie z Sumitem Nagalem, pokonali Magdę oraz Rohana Bopannę 6:1. Ostatecznie zespół Eagles wygrał całe starcie 18-16.
Dzisiaj Paula kontynuowała świetną dyspozycję i potwierdziła, że potyczka z poznanianką była swego rodzaju falstartem. Najpierw triumfowała w batalii z Martą Kostiuk 6:1, a razem z Gaelem Monfilsem zwyciężyli w meczu z Ukrainką oraz Dhakshineswarem Sureshem 6:3. Cenne punkty wywalczone przez Hiszpankę sprawiły, że Team Eagles pokonał ekipę Kites aż 25-13, dzięki czemu wyraźnie się przybliżył do awansu do wielkiego finału.
World Tennis League: Magda Linette zmierzyła się z kolejną gwiazdą
Po krótkiej przerwie na korcie pojawiły się ekipy Falcons i Hawks. Dla Magdy Linette znów przewidziano dwa występy - singiel i mikst. Na "dzień dobry" przyszło jej się zmierzyć z Eliną Switoliną. Jako pierwsza serwowała Polka. Już w gemie otwarcia doszło do przełamania na korzyść Ukrainki. Festiwal przełamań trwał także przez kolejne minuty. Zakończyła go dopiero Switolina, podczas czwartego rozdania. Po chwili skuteczną odpowiedź znalazła poznanianka. Utrzymała podanie do zera i ponownie złapała kontakt z przeciwniczką.
Reprezentantka naszych wschodnich sąsiadów nie dawała jednak za wygraną. Brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Tokio kontrolowała sytuację na korcie. W siódmym gemie doczekała się dwóch break pointów na 5:2. Już przy pierwszym z nich nasza tenisistka zanotowała ogromną pomyłkę, która dała podwójne przełamanie Switolinie. Po zmianie stron Elina pewnie dokończyła spotkanie. Ostatecznie po 27 minutach bardziej utytułowana zawodniczka pokonała Linette 6:2, udowadniając świetną dyspozycję u progu sezonu.
Po chwili Magda wróciła na kort, by rozegrać pojedynek w grze mieszanej. Tak jak wczoraj, wystąpiła w duecie z Rohanem Bopanną. Po drugiej stronie siatki zameldowała się para Maaya Revathi/Yuki Bhambri. Po wyrównanym początku, końcówka trafiła w ręce teamu naszej reprezentantki. Po dwóch wygranych decydujących punktach zrobiło się 5:3. Na finiszu Linette i Bopanna wywalczyli jeszcze jedno przełamanie, dzięki czemu ostatecznie triumfowali w tym starciu 6:3.
















