Dwa zwycięstwa Linette w 7 godzin. Medalistka igrzysk też ograna. Polka już w ćwierćfinale
Środa okazała się pracowitym dniem dla Magdy Linette. Nasza reprezentantka musiała nadrabiać braki spowodowane wczorajszymi opadami deszczu. Po tym, jak Polka pokonała Oksanę Sielechmietjewą, kilka godzin później wróciła na kort w Hobart, by walczyć o awans do ćwierćfinału turnieju rangi WTA 250. Jej przeciwniczką okazała się wicemistrzyni olimpijska z Paryża w mikście - Xinyu Wang. Po początkowym pogromie 6:1, później Chinka doszła do głosu. Mimo to triumfowała Poznanianka.

Magda Linette miała rozpocząć swój udział w turnieju WTA 250 w Hobart już we wtorek. Na przeszkodzie stanęły jednak niekorzystne warunki pogodowe. Opady deszczu zmusiły organizatorów do przełożenia spotkania Poznanianki z Oksaną Sielechmietjewą na kolejny dzień. Pojedynek z Rosjanką rozegrano w dzisiejszą noc, tuż po godz. 3:00 czasu polskiego. Panie zafundowały mecz pełen zwrotów akcji. Ostatecznie to rozstawiona z "8" zawodniczka zameldowała się w drugiej rundzie, wygrywając 6:3, 1:6, 6:1.
Po kilku godzinach przerwy 33-latka powróciła na arenę - tym razem, by walczyć o ćwierćfinał zmagań na terenie Tasmanii. Tam czekała ją rywalizacja z będącą w dobrej formie w ostatnim czasie Xinyu Wang. Chinka, która zdobyła srebrny medal w mikście podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu, pod koniec grudnia wygrała pokazowe starcie z Igą Świątek, prezentując naprawdę dobrą grę. Sezon także rozpoczęła nieźle - od dotarcia do finału WTA 250 w Auckland. Przegrała dopiero z turniejową "1" - Eliną Switoliną. W związku z tym to tenisistka pochodząca z Azji była faworytką dzisiejszej rywalizacji.
WTA Hobart: Magda Linette kontra Xinyu Wang w drugiej rundzie
Starcie rozpoczęło się od serwisu Linette. Rywalka weszła w spotkanie ofensywnie usposobiona, po kilku udanych akcjach miała dwa break pointy z rzędu. Od stanu 15-40 obserwowaliśmy jednak sporo błędów po stronie Wang, przede wszystkim na returnie. Ostatecznie Magda utrzymała swoje podanie. Po zmianie stron Chinka prowadziła 30-0, ale potem punkty wędrowały wyłącznie na konto Poznanianki. Po kolejnej pomyłce Xinyu zrobiło się 2:0 dla naszej reprezentantki.
W trzecim gemie 33-latka popełniła prosty błąd przy otwartym korcie, dzięki czemu zawodniczka z Azji otrzymała piłkę na powrotne przełamanie. Wicemistrzyni olimpijska znów zareturnowała w siatkę, choć tym razem wynikało to z bardzo dobrego, głębokiego drugiego podania Linette. Także kolejne minuty przebiegały idealnie z perspektywy Magdy. W trakcie piątego rozdania Chinka walczyła o to, by w końcu zaistnieć na tablicy wyników. Panie toczyły długą walkę, Wang miała kilka break pointów. To jednak nadal nie wystarczyło do tego, by Xinyu zdobyła gema. 24-latka doczekała się premierowej zdobyczy dopiero przy stanie 5:0 dla Polki. Na więcej Poznanianka nie pozwoliła. Ostateczny wynik seta brzmiał 6:1.
Początek drugiej części spotkania był jakby kontynuacją tego, co działo się w pierwszej odsłonie. Linette grała solidnie, a Wang nadal nie mogła złapać dobrego rytmu. Po tym, jak Chinka wypuściła z rąk prowadzenie 30-0 przy swoim podaniu, szybko zrobiło się 3:0 dla Magdy z podwójnym przełamaniem. Wtedy nasza reprezentantka niespodziewanie dopuściła przeciwniczkę do głosu. Xinyu odrobiła jednego breaka, potem utrzymała swoje podanie i nabrała wiatru w żagle. Z kolei po stronie Poznanianki obserwowaliśmy coraz więcej objawów frustracji. Pojedynek zaczął się wymykać 33-latce spod kontroli. Po siódmym rozdaniu to Wang znajdowała się już na prowadzeniu, dzięki zdobyciu czwartego "oczka" z rzędu.
Linette przerwała niekorzystną passę dopiero w ósmym gemie. Wciąż to jednak Chinka mogła nadawać ton rywalizacji, gdyż serwowała jako pierwsza. I w trakcie dziesiątego rozdania zrobiło się niebezpiecznie z perspektywy Poznanianki. Wang znalazła się o dwie piłki od doprowadzenia do trzeciej partii. Miała 30-15, potem 40-40. Ostatecznie Magda wyszła jednak z opresji i doprowadziła do remisu. To na nowo dodało otuchy naszej reprezentantce. Po chwili sama wypracowała sobie dwa break pointy. Pierwszej szansy nie udało się wykorzystać, ale przy drugiej wymusiła już błąd na Xinyu.
Dzięki temu Polka powróciła na prowadzenie w drugiej odsłonie i przy stanie 6:5 serwowała po awans do ćwierćfinału WTA 250 w Hobart. Dwunastego gema rozpoczęła od asa serwisowego. Linette wykorzystała drugiego meczbola i pokonała wicemistrzynię olimpijską z Paryża 6:1, 7:5. Dzięki dwóm zwycięstwom w trakcie kilku godzin zameldowała się w najlepszej "8". Jutro powalczy o miejsce w półfinale z Ivą Jović.

















