Ledwo rywalka zeszła z kortu, Andriejewa wypaliła. Jednak zmieniła zdanie
Mirra Andriejewa ma za sobą udane tygodnie, bo najpierw wygrała turniej w Linzu, a następnie dotarła do półfinału w Stuttgarcie, pokonując po drodze m.in. Igę Świątek. Teraz Rosjanka przebywa w Madrycie, gdzie w czwartkowy wieczór rozegrała pierwsze spotkanie. Nastolatka bezpośrednio po dwusetowym starciu z Panną Udvardy udzieliła wywiadu, w którym przyznała, że zmieniła zdanie ws. przygotowań do meczów. Zdobyła się przy tym na szczere wyznanie.

Mirra Andriejewa sezon rozpoczęła od dotarcia do ćwierćfinału turnieju WTA 500 w Brisbane, później wygrała imprezę tej samej rangi w Adelajdzie. W kolejnych startach już tak dobrze jej nie szło, wielkoszlemowy Australian Open zakończyła na czwartej rundzie, w Dosze, Dubaju, Indian Wells i Miami była w stanie wygrać co najwyżej dwa mecze. Przełamanie nadeszło po zmianie nawierzchni, sezon na mączce rozpoczęła od triumfu w Linzu.
Z Austrii Rosjanka przeniosła się do Niemiec, w Stuttgarcie pokonała m.in. Jelenę Ostapenko i Igę Świątek, zatrzymała ją dopiero Jelena Rybakina w półfinale. Forma zawodniczki, która 29 kwietnia skończy 19 lat rośnie, w Madrycie będzie jedną z kandydatek do tytułu.
Jeszcze przed startem zmagań w stolicy Hiszpanii podczas konferencji prasowej urodzoną w Krasnojarsku tenisistkę zapytano o to, jak przygotowuje się do meczów. Ta w odpowiedzi zdobyła się na nietypowe wyznanie.
Przed meczem zazwyczaj zamykam oczy i próbuję sobie wyobrazić, że jestem Rogerem Federerem lub Rafą Nadalem. Tymi legendami, które walczyły o każdy punkt i wykonywały kapitalne uderzenia, które potem lądowały w skrótach spotkań. Próbuję wyobrazić sobie, że jestem jedną z tych osób i staram się wychodzić na kort z takim nastawieniem. Zazwyczaj w głowie gra mi także głupkowata piosenka, którą sobie podśpiewuję przez cały mecz
Andriejewa dodała, że gdy mierzy się z czołowymi tenisistkami, przywołuje wspomnienia siebie jako małej dziewczynki, która "chce rywalizować na dużych turniejach, grając z wielkimi przeciwniczkami". Jej ostatni występ przed kamerą wskazuje na to, że zmieniła zdanie.
WTA Madryt. Mirra Andriejewa w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000
Andriejewa z racji rozstawienia turniej WTA 1000 w Madrycie rozpoczęła od drugiej rundy, w tej trafiła na Pannę Udvardy. Reprezentantka Węgier musiała przedzierać się przez kwalifikacje, w tych w decydującym meczu przegrała z Tyrą Cateriną Grant, ale później i tak weszła do drabinki głównej jako "szczęśliwa przegrana" po wycofaniu się Amandy Anisimovej.
Udvardy w pierwszej rundzie wyeliminowała Kimberly Birrell, w starciu z Andriejewą już tak dobrze jej nie poszło. Mecz rozgrywany w czwartkowy wieczór był wyrównany tylko w pierwszym secie, chociaż 78. w rankingu WTA Udvardy nie dało się przełamać rozstawionej z "9" rywalki, ta zresztą po drodze obroniła dwa break pointy. Rosjanka w kluczowym momencie sama przełamała rywalkę, pieczętując zwycięstwo 7:5.
Druga partia przebiegała już pod znakiem dużej dominacji Andriejewej, która w pierwszym gemie przełamała Węgierkę, sama z kolei świetnie spisywała się przy gemach serwisowych, przy własnym podaniu oddała rywalce zaledwie cztery punkty. I wygrała 6:2, pieczętując awans do trzeciej rundy, w której zagra z Dalmą Galfi.
Ledwo Udvardy zeszła z kortu, Andriejewa przystąpiła do tradycyjnego wywiadu pomeczowego. Zapytano ją o słowa, jakie padły podczas wspomnianej wcześniej konferencji prasowej, gdy mówiła, że wyobraża sobie, iż jest Nadalem lub Federerem. Jak się okazuje, Rosjanka zmieniła zdanie i już nie tylko w starciu z tenisistkami z absolutnej czołówki wyobraża sobie siebie jako młodszą o kilka lat dziewczynę marzącą o występach na wielkich turniejach.
"Dzisiaj będę szczera. Próbowałam wyobrazić sobie siebie, kiedy grałam tu po raz pierwszy. Po prostu chłonąc wszystkie emocje, będąc bardzo podekscytowana. Dzisiaj to właśnie było mi potrzebne. Próbowałam wyobrazić sobie 15-letnią siebie grającą po raz pierwszy" - wyznała.
A dopytywana o to, jaką piosenkę tym razem podśpiewywała sobie w głowie, wskazała na "Girls Just Wanna Have Fun" autorstwa Cyndi Lauper.















